Ciepła, wzruszająca opowieść o tym, że czasem sąsiedzi mogą być bliżsi niż rodzina.
Ambroży uwielbia Boże Narodzenie. Gdy tylko nastaje grudzień, z zapałem szykuje dom na Gwiazdkę i odlicza dni do Wigilii. Kiedy jednak rodzinne święta stają pod znakiem zapytania, mężczyzna szuka sposobu, by nie stracić ich wyjątkowej magii. Wkrótce przekonuje się, że pomaganie ma niezwykłą moc.
Za oknami sąsiedniej kamienicy toczy się wiele historii. Są marzenia czekające na spełnienie, kłopoty trudne do udźwignięcia w pojedynkę i ludzie potrzebujący odrobiny życzliwości. Ambroży postanawia zostać dla nich świątecznym aniołem i szybko odkrywa, że dobro naprawdę wraca.
Wystarczy tylko podnieść wzrok i spojrzeć w sąsiednie okno.
|
Karolina Osińska (Zaczytana_karolina)
2026-11-02 17:28:01
MOJA RECENZJA ⤵️
Znacie książki autorki? Ja tak i bardzo lubię i właśnie za mną kolejna już książka autorki tymrazem w wersji świątecznej. Jest to ciepła również wzruszająca historia po której możecie inaczej spojrzeć na to siąsiednie okno . Czasem zamykamy drzwi mieszkania i nie myślimy co kryje się za tymi obok, jaka historia a może trzeba komuś pomóc. Święta to taki czas , że nikt nie powinien być sam i zamiast pędzić w tym czasie, to zatrzymajmy się na chwilę, by potem nie żałować, że się nie popatrzyło na to siąsiednie okno. W tej historii poznajemy starsze małżeństwo Ambrożego i Ewę ale również ich sąsiadów, którzy na początku tai blisko a jednak daleko, ale gdy pozna się bliżej to się wie , że w święta i nie tylko warto pomagać i poznać bliżej sąsiadów. Czasem są różne problemy w życiu od zdrowia począwszy, dlatego miejmy oczy szeroko otwarte by w razie co pomóc, być obok. Idą święta i polecam przeczytać ta książkę czy bliżej świąt czy nawet w jesienny jeszcze dzień przy pysznej kawie a może podarować jako prezent pod choinkę. Ta historia zostawia głęboką refleksję i pamiętajcie, że święta to czas z rodziną, czas w którym lepiej odłożyć codzienne sprawy na bok by wykorzystać jak najlepiej ale również pamiętajmy o tych co są obok nas , by nikt nie był sam w święta. ❤️📖🎄 #zaczytanakarolina |
|
diablicaczyta
2026-11-01 13:21:17
Kamienice i okna, w każdym z nich widać życie, ludzi za firanką.
Życie mieszkańców i okres zbliżających się świąt. Starsze małżeństwo, cieszy się z każdego dnia, gdy żona czuje się lepiej mąż jest szczęśliwy, na święta ma przyjechać córka z rodziną. Pan Ambroży patrzy w okna sąsiadów ze swojego mieszkania ,zna ich nawyki, przyzwyczajenia, ale też w odpowiednim czasie wykorzysta to wiedzę pozytywnie. Widzi sąsiadów wychodzących i wchodzących do kamienicy, spacerujących. Pan Błażej to sympatyczny staruszek, który z każdym porozmawia, zawsze pomoże, to taki Anioł, nie tylko w święta. Ludzie żyją swoim życiem i problemami, nie zawsze to widać, nie każdy chce o tym rozmawiać. A co gdyby tak pomóc trochę innym, sprawić by dzień był lepszy, od tego jest właśnie tajemniczy Anioł, który chętnie pomoże. Czas dobrych uczynków, to wzruszająca powieść w klimacie Świątecznym. Warto jest pomagać wyciągnąć to pomocą dłoń do drugiej osoby. Książka ma wielu bohaterów, a życie każdego jest inne, samotna matka z dwójką synów, córka opiekująca się chorą matką, rodzina z dwójką dzieci, samotna sąsiadka i jej tragiczna historia życia, mężczyzna po rozwodzie. Za każdymi drzwiami są chwilę szczęścia, kłopoty, bo takie jest życie. Spojrzenie w okna sąsiadów to nie jest tylko codzienna rutyna, to jest też pomoc, gdy wiesz że ktoś jej potrzebuje, a nie mówi głośno. Święta spędzone miło z sąsiadami to magiczne chwile, a dobre uczynki zawsze wracają o czym przekonał się Anioł tej książki. Polecam 😈 |
|
allison.czyta
2026-10-30 09:49:01
„Czas dobrych uczynków” to ciepła i pouczająca historia. Idealnie sprawdzi się na zimowe wieczory, dlatego koniecznie zostawcie ją sobie na grudzień 🥰
Akcja rozgrywa się w mieście, w którym mieszkam, a kamienica opisana w powieści przypomina tę, w której sama żyję. Dzięki temu jeszcze łatwiej było mi wczuć się w opowiadane historie i spojrzeć na nie z nieco innej perspektywy. Bohaterowie są zwyczajnymi ludźmi, którzy mierzą się z codziennymi problemami, własnymi słabościami i trudnościami. Jednocześnie każdy z nich ma w sobie nadzieję na lepsze jutro. Ta opowieść pokazuje, że nawet drobny gest może wywołać uśmiech na czyjejś twarzy, a dobro okazane drugiemu człowiekowi potrafi wrócić w najmniej oczekiwanym momencie. To historia, która skłania do refleksji, uczy życzliwości i przypomina, jak ważne są relacje z ludźmi wokół nas. ❤️ |
|
zaczytane.gzuby
2026-10-30 08:27:50
Są takie książki, o których trudno opowiadać wyłącznie przez pryzmat fabuły, bo kryje się w nich myśl, która zostaje z czytelnikiem na dłużej. Skłania do zatrzymania się w codziennym biegu i spojrzenia na świat z innej perspektywy. Taką właśnie historią jest „Czas dobrych uczynków” Sylwii Markiewicz, opowieść, która otula ciepłem, wzrusza i przypomina, że największe cuda czasami zaczynają się od niewielkich gestów.
Boże Narodzenie od zawsze zajmuje w sercu Ambrożego szczególne miejsce. Mężczyzna z radością przygotowuje się do świąt, marząc o spotkaniu z córką Karoliną, jej mężem i ukochanym wnukiem Maksem, mieszkającymi w Australii. Niestety, niespodziewana operacja chłopca sprawia, że wyczekiwany przyjazd bliskich zostaje odwołany. Świąteczne plany tracą swój blask, a ich miejsce zajmują smutek, tęsknota i rozczarowanie. Ambroży mógłby zamknąć się we własnym żalu, jednak postanawia spojrzeć na świat z innej strony. Zaczyna dostrzegać mieszkańców sąsiednich kamienic, ich codzienne troski, skrywane pragnienia i problemy. Postanawia zostać świątecznym aniołem i podarować innym to, czego sam tak bardzo pragnął: bliskość, uwagę i poczucie, że ktoś o nich pamięta. Właśnie w tej decyzji dostrzegam najpiękniejsze przesłanie powieści. Ambroży nie otrzymuje tego, na co tak bardzo liczył, a mimo to odnajduje w sobie siłę, by dać coś innym. Nie dlatego, że jego smutek nagle znika, lecz dlatego, że nie pozwala mu całkowicie zawładnąć swoim sercem. To poruszające przypomnienie, że dobro nie musi rodzić się wyłącznie ze szczęścia. Czasami pojawia się właśnie wtedy, gdy sami najbardziej potrzebujemy ciepła. Sylwia Markiewicz, splatając historie mieszkańców dwóch sąsiadujących kamienic, pokazuje, że samotność nie zawsze oznacza pusty dom. Można uśmiechać się do innych, a jednocześnie skrywać smutek, którego nikt nie dostrzega. Czasami wystarczy jednak ktoś, kto zatrzyma się na chwilę, spojrzy uważniej i wyciągnie rękę, by codzienność stała się odrobinę łatwiejsza. Ta historia przypomina mi, że nie mamy wpływu na wszystko, co przynosi nam życie, ale wciąż możemy zdecydować, co ofiarujemy drugiemu człowiekowi. Nie musimy umniejszać własnego cierpienia, by dostrzec cudze. Czasami wystarczy życzliwe słowo, chwila uwagi albo drobny gest, który dla kogoś może znaczyć więcej, niż nam się wydaje. „Czas dobrych uczynków” to opowieść o tym, że prawdziwa magia Bożego Narodzenia nie kryje się w prezentach ani pięknych dekoracjach, lecz w otwartych sercach i gotowości do niesienia pomocy. Jej przesłanie pozostaje aktualne przez cały rok, bo przecież bliskość i życzliwość są nam potrzebne nie tylko od święta. |
|
Justyna / Niedaleko Nas
2026-10-29 19:56:21
Sympatyczni bohaterowie, chociaż problemy, z jaki się borykają nie są łatwe. Może dlatego stają się nam bliscy, bo możemy odnaleźć cząstki z własnego życia. Aż chce się przytulić bohaterów i ich jakoś wesprzeć. Na szczęście jest Ambroży. Dzięki fajnym sąsiadom święta mogą być naprawdę fajne. Aż jestem ciekawa kolejnych losów mieszkańców kamienic. Przyjemnie się czyta.
|
|
Moniczkasia
2026-10-28 19:36:27
Ta książka przypomniała mi o tym, co w życiu naprawdę liczy się najbardziej. Przemiana wewnętrzna, jaką przechodzi każdy z bohaterów, niezwykle poruszyła moją wrażliwość. Lektura ta działała na mnie dokładnie tak, jak ulubiona herbata pita pod ciepłym kocykiem. Mimo trudniejszych momentów, ogólne przesłanie książki pozostaje niesamowicie optymistyczne. Finał historii przyniósł mi upragnione ukojenie i wywołał uśmiech przez łzy.
Z czystym sercem polecam tę pozycję każdemu, kto szuka w literaturze dobra, otuchy i przypomnienia o sile ludzkiej życzliwości. |
|
Dorota @Półka z książkami
2026-10-28 03:26:02
„Czas dobrych uczynków”, Sylwia Markiewicz
📚 „Czas dobrych uczynków” to powieść o sile dobrych gestów i potędze ludzkich więzi. Po przeczytaniu tej książki wyobraziłam sobie miliony cienkich niteczek, które łączą ludzi. Co się stanie, gdy te niteczki poruszy czyjaś dobroć, uważność, chęć niesienia pomocy? Żona Ambrożego ciężko choruje, a córka odwołała przylot do Polski z powodu wypadku ich wnuka. Choinka stoi w mieszkaniu jak przypomnienie, że nie tak miało być. Nic nie zapowiada, że nadejdzie czas świątecznych cudów, bliskości i radości. Powieść jest cudownie wielowątkowa i ma kilkunastu głównych bohaterów. To sąsiedzi. Mogą być podobni do nas lub do ludzi, których znamy. Mieszkają za ścianą lub na końcu ulicy. Tuż obok. Każdy jest tam ważny. Maciek, Matylda i Karolina. Bogdan, Damian czy Klara. Mają swoje smutki, przeszłość i marzenia. Są też tacy, którzy już dawno przestali marzyć. Ambroży przygląda się swoim sąsiadom i tworzy plan uruchomienia lawiny życzliwości. Małych i dużych gestów, które będą mówiły – widzę cię, wiem, z czym się borykasz. Poruszone niteczki ludzkich więzi zaczynają drgać i pojawia się nadzieja na czas dobrych uczynków. Jeśli powieść świąteczna, to właśnie taka. Zdradzę Wam sekret – lubię romantyczne wątki😉. Ale to właśnie w tej książce znalazłam to, co cenię najbardziej – historię o tym, co ludzi łączy, co sprawia, że stajemy się wspólnotą bliskich sobie ludzi. W świąteczny czas i kiedykolwiek. Z bałwanem z piasku lub ze śniegu. Ze skrzypcami na wycieraczce i kotem w koszyku. Z ludźmi, którym na nas zależy. Z ludźmi, o których dbamy. Dziękuję autorce za to ciepło w sercu, które czuję po tej lekturze. I dziękuję za Oliviera. Prawie bardziej niż za Ambrożego. Dorota ~ Półka z książkami 📚 ~ przeczytane Za egzemplarz książki do zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu PASCAL |
|
Recenzja_Oliwii
2026-10-28 01:36:56
Czas dobrych uczynków - Sylwia Markiewicz
Dziękuję wydawnictwu Pascal, za możliwość przeczytania tej książki. PASCAL "Najpiękniej jest tam, gdzie ktoś wyciąga rękę do drugiego człowieka" To moje kolejne spotkanie z piórem autorki. (To już trzeci tytuł i zarazem pierwszy w zimowym klimacie) Pisarka lubi wplątywać wiele postaci. Każdy ma swoje smutki, zmartwienia i życie. Mamy tutaj wiele tematów tj. powielanie błędów, miłość, przyjaźń, więzy rodzinne i zaufanie. A także... Pisarka pokazuje nam, czym jest sumienie, poczucie winy i samotności. Jest też mowa o tym, że jak człowiek, dla człowieka jest ludzki, to od razu lepiej na duszy. Czasem wystarczy chwila uwagi i poprawia się czyjiś humor. Nie można też zapomnieć, że nie można wszystkiego przewidzieć. Należy pamiętać, że jak coś nie wyjdzie według planów, to nie winić od razu siebie, a co gorsza -innych... Wypadki, czy też przypadki się zdarzają. Życie jest nieprzewidywalne. Książka mimo 333 stron i trudnych tematów, to jest ona bardzo szybka do przeczytania. Ambroży, (zawsze będzie kojarzyło mi się z Kleksem) to postać bardzo inspirująca. Pomocny, wyrozumiały i z sercem na dłoni. Czy polecam? Tak. To idealna propozycja na wieczorne, zimowe chwile. Moja ocena 10/10 Cytaty z książki: "Nie bez powodu mówią, że grudzień to magiczny czas. Te zimowe dni sprawiają, że staje się wyjątkowy, i to za sprawą ludzi. W święta nie nikt nie chce być sam, nawet jeśli twierdzi, że tego właśnie pragnie." "Na szczęście zmorzył go sen, bo gotów się był przestraszyć odpowiedzialności, którą na siebie wziął. Bądź co bądź jednak trochę nieświadomie. Bo co innego obserwować zmagania żony i służyć pomocą, gdy zajdzie taka potrzeba, a co innego zamienić się z nią rolami. Różnica była diametralna, o czym dopiero miał się przekonać." "To miłość? Może... ale przede wszystkim szacunek, o którym tak mało wiemy, gdy jesteśmy młodzi, ale gdy twarz pokrywa się zmarszczkami, stawiamy go na pierwszym miejscu." "Gdy człowieka coś miłego w dzień spotka, to i nocą przychodzą kolorowe sny." "Jak można w jeden dzień zniweczyć wiele miesięcy starań, budowania zaufania?! Chciał dla nich być autorytetem, fajnym ojcem, do którego mogą przyjść z problemami. Niestety, pokazał się jako ten niesłowny, na którego nie można liczyć. Nie opuszczało go wrażenie, że oprócz wyrzutu w ich oczach zobaczył jeszcze jedno zdanie: przekonanie, że mama miała rację, że zdecydowała się na rozwód." "- Trudne pytanie zadajesz. Mama mówi, że na niektóre pytania nie ma prostych odpowiedzi. A to złe może da się naprawić. No wiesz, przyznać się, przeprosić, obiecać poprawę. - A jak ta osoba nie będzie chciała? - To znaczy, że nie zasługuje na twoją obecność. Jak się źle zrobi, szczególnie komuś, to trzeba przeprosić i wynagrodzić krzywdę, tak mówią rodzice. No nie? - Tak, tak, jak naprawi błąd, to znaczy, że wraca na dobrą drogę. - Tak, a każdemu przecież może się zdarzyć popełnić błąd. - Dzięki, Matylda. Jesteś nawet mądra jak na dziewczynę. - A ty jak na chłopaka to zadajesz nawet trudne pytania, i to takie zmuszające do użycia mózgu. -To dobrze? - Pewnie, że dobrze." "Teraz jeszcze czas, by zacząć wszystko od nowa, by odzyskać spokój. Poczucie winy przycisnęło ją, kalecząc od środka. Jeszcze bardziej bolało ją jednak, gdy patrzyła na Maćka." "W grudniowy zimny dzień poczułem, że chcę zostać aniołem. Na początku byłem wściekły, rozżalony, bezradny. Kiedy już ochłonąłem, uzmysłowiłem sobie jedno: skoro mój anioł zawiódł, to może inni też zawodzą. Może ktoś inny ma podobne przekonanie." |
|
Półka z książkami
2026-10-27 19:01:25
„Czas dobrych uczynków”, Sylwia Markiewicz
📚 „Czas dobrych uczynków” to powieść o sile dobrych gestów i potędze ludzkich więzi. Po przeczytaniu tej książki wyobraziłam sobie miliony cienkich niteczek, które łączą ludzi. Co się stanie, gdy te niteczki poruszy czyjaś dobroć, uważność, chęć niesienia pomocy? Żona Ambrożego ciężko choruje, a córka odwołała przylot do Polski z powodu wypadku ich wnuka. Choinka stoi w mieszkaniu jak przypomnienie, że nie tak miało być. Nic nie zapowiada, że nadejdzie czas świątecznych cudów, bliskości i radości. Powieść jest cudownie wielowątkowa i ma kilkunastu głównych bohaterów. To sąsiedzi. Mogą być podobni do nas lub do ludzi, których znamy. Mieszkają za ścianą lub na końcu ulicy. Tuż obok. Każdy jest tam ważny. Maciek, Matylda i Karolina. Bogdan, Damian czy Klara. Mają swoje smutki, przeszłość i marzenia. Są też tacy, którzy już dawno przestali marzyć. Ambroży przygląda się swoim sąsiadom i tworzy plan uruchomienia lawiny życzliwości. Małych i dużych gestów, które będą mówiły – widzę cię, wiem, z czym się borykasz. Poruszone niteczki ludzkich więzi zaczynają drgać i pojawia się nadzieja na czas dobrych uczynków. Jeśli powieść świąteczna, to właśnie taka. Zdradzę Wam sekret – lubię romantyczne wątki😉. Ale to właśnie w tej książce znalazłam to, co cenię najbardziej – historię o tym, co ludzi łączy, co sprawia, że stajemy się wspólnotą bliskich sobie ludzi. W świąteczny czas i kiedykolwiek. Z bałwanem z piasku lub ze śniegu. Ze skrzypcami na wycieraczce i kotem w koszyku. Z ludźmi, którym na nas zależy. Z ludźmi, o których dbamy. Dziękuję autorce za to ciepło w sercu, które czuję po tej lekturze. I dziękuję za Oliviera. Prawie bardziej niż za Ambrożego. Dorota ~ Półka z książkami 📚 ~ przeczytane Za egzemplarz książki do zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu PASCAL |
|
Justyna @books.naturally
2026-10-25 15:27:59
„Czas dobrych uczynków” Sylwii Markiewicz to świąteczna propozycja na najbliższe miesiące, idealna, by nastroić się na ten wyjątkowy czas.
Dwie starsze kamienice i jej mieszkańcy. Żyją obok siebie, jednak nie mają ze sobą za wiele wspólnego. Do czasu kiedy jeden z nich postanawia zostać Aniołem i wprowadzić na ich wspólną ulicę trochę magii. Uważniejsze wyglądanie przez okno. Niepozorne pytanie. Spostrzegawczość w codziennych spotkaniach. I jeszcze chęci - tyle wystarczyło, by zmienić wiele. Mieszkańcy kamienic są diametralnie różnymi ludźmi. Za każdym oknem kryje się inna historia, niekiedy bardziej gorzka niż słodka. Sąsiedzi z prawdziwymi zmartwieniami, troskami i często w nieciekawych sytuacjach. I powoli wyłania się ta sieć społeczna. Wystarczyła jedna osoba.. Nie chcę za dużo zdradzać z historii poszczególnych mieszkańców. Wiele z nich naprawdę mnie poruszyło. Doceniam, że postaci są absolutnie nieidealne, a przy tym idealnie szare. Przemyślenia, które wielokrotnie, wstydliwe, ale bardzo ludzkie, ukazują głębie każdej relacji i każdej sytuacji. A w tych wszystkich zmartwieniach i kłopotach - dobre uczynki, ludzka życzliwość i nadchodzące Święta Bożego Narodzenia. To pierwsza z książek w świątecznym klimacie, które mam zamiar przeczytać w tym sezonie. Był to niezwykle udany start. A historia zapadnie mi w pamięć na długo. |






