Jeśli choć raz rozpadałaś się po rozstaniu i próbowałaś składać się na nowo, ta powieść jest dla ciebie.
Przedawkowała randki i terapię. W efekcie chciała skakać z dachu, ale wolała nie kończyć jak w teledysku Eminema. Musiała znaleźć sposób, jak żyć.
Mela ma niemal wszystko: inteligencję, niezależność, przyjaciół i poczucie humoru, ale ze związków wychodzi poturbowana. Próbuje przetrwać: Tinder, poradniki, podcasty guru rozwoju osobistego. Nie działają. Ani afirmacje, wino, terapia i Xanax. Uzależnia się od nich, jak od stanu zakochania. Kolejni mężczyźni są jak tabletki na znieczulenie.
Scrollując, ustrzelisz wielu potencjalnych partnerów w jeden wieczór, ale w świecie nieograniczonych możliwości, bliskość i miłość wciąż pozostają luksusem.
Książka, którą masz w ręce, to fikcja, ale niebezpiecznie przypomina film dokumentalny – może właśnie o twoim życiu?
|
@j_poczytane
2026-10-02 20:12:05
Czy to lęk przed samotnością pcha nas w nijakie, błahe, a czasem toksyczne związki?
A może to trochę plaga naszych czasów? Wszystko jest łatwodostępne, na wyciągnięcie ręki, ale często niskiej jakości. Szybkie, łatwe do zdobycia i równie łatwe do wyrzucenia. Czy związki też stały się dziś produktem „na chwilę”? To historia Meli, którą mąż zostawia. SMS-em. W walentynki. Da się gorzej? Mela próbuje jakoś poukładać swoje życie, ale jej obsesyjna potrzeba bliskości szybko wpędza ją w błędne koło: terapia ->Tinder->alko->erapia->Tinder->alko.... Szybko nawiązuje kolejne relacje, szybko się w nie angażuje i… równie szybko doznaje zawodu. I tak w kółko. Ta książka jest trochę jak pamiętnik Meli -zapis jej życia w trakcie rozwodu, samotności, poszukiwania bliskości i desperackich prób odnalezienia sie w świecie, w którym relacje stały się dziwnie łatwe do rozpoczęcia, ale trudne do utrzymania. Nie jest to skomplikowana historia, ale zdecydowanie nie nazwałabym jej lekką i przyjemną lekturą. To raczej opowieść, która skłania do zatrzymania się i zadania sobie kilku niewygodnych pytań. Czy prawdziwa miłość istnieje? Ile głupot jesteśmy w stanie zrobić, desperacko jej poszukując? Czytając historię Meli, momentami widziałam w niej siebie sprzed kilku lat. Na szczęście dziś jestem w zupełnie innym miejscu, ale myślę, że wiele z nas może odnaleźć w jej historii kawałek własnych doświadczeń, wyborów czy emocji. I chyba właśnie dlatego ta książka została ze mną trochę dłużej. Choć zakończenie pozostawia pewien niedosyt i nie daje jednoznacznych odpowiedzi, wierzę, że dla większości czytelników będzie w nim nadzieja, że miłość prędzej czy później nas znajdzie. „Nie umiem być sama. Jestem jak małpa, która nie może puścić się jednej gałęzi, dopóki nie chwyci drugiej.” Ps. Świetna okladka, piekna w swojej prostocie. |
|
Martyna
2026-09-30 20:13:26
Lubię czytać książki o bolesnych rozstaniach, terapiach i nieudanych znajomościach z Tindera. A jak są napisane w tak zabawny sposób, jak powieść „Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler-Turovsky, to wręcz uwielbiam! Dobrze się bawiłam podczas czytania tej książki, dlatego, jeśli ciekawi Was opisana w niej historia, to zapraszam na recenzję!
Mela jest inteligentną i niezależną kobietą. Ma poczucie humoru i przyjaciół, którym zawsze może się zwierzyć. Niestety, jeśli chodzi o związki, nie układa jej się najlepiej. Próbuje znaleźć miłość swojego życia na Tinderze, jednak każda znajomość kończy się źle. Mela czyta poradniki i słucha podcasty o rozwoju osobistym, jednak ciągle jest nieszczęśliwa. Nie pomagają jej afirmacje, terapia, wino, ani Xanax, a każdy kolejny mężczyzna pojawiający się w jej życiu na chwilę znieczula ten jej wewnętrzny ból spowodowany samotnością. Czy Mela spotka w końcu mężczyznę, z którym będzie szczęśliwa? Czy doświadczy w końcu miłości i bliskości? Książkę tę szybko się czyta, styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu, a czasami nawet wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Czytając tę książkę, nawet czasami czułam się tak, jakbym czytała komedię pełną czarnego humoru, bo opisana w niej historia śmiesznie odpowiada o losach kobiety, która jest nieszczęśliwa. Za wszelką cenę chce być w szczęśliwym, pełnym miłości związku i próbuje chyba wszystkich możliwych sposobów, aby to osiągnąć, jednak ciągle jej to nie wychodzi. Nie umie być szczęśliwa jako singielka, jednak bardzo ją polubiłam, bo mimo wszystko nie poddawała się i ciągle próbowała znaleźć miłość swojego życia, to co, że robiła to w desperacki sposób. Oprócz tego podobały mi się wątki opisujące jej sesje terapeutyczne z terapeutą, którego w tajemnicy przed nim nazywała „Psychol”. On ją irytował swoimi radami i pytaniami, a ona zapewne jego swoimi problemami, jednak oboje starali się w życzliwy sposób odbębnić tę sesję, która Meli i tak nic nie dawała. Tak więc książka ta opisuje realne problemy, bo z pewnością wiele jest na świecie takich osób, jak główna bohaterka tej książki, którzy tak, jak ona boją się samotności, a próby znalezienia miłości kończą się porażką. Niestety nie każdy ma szczęście w miłości, jednak otwarte zakończenie tej książki daje nadzieję na to, że jeszcze nie wszystko stracone. „Miłość i inne obsesje” jest książką, którą przeczytałam szybko i świetnie się przy niej bawiłam, mimo problemów życiowych głównej bohaterki, której życie układało się nie tak, jak powinno. Jej rozmyślania i losy potrafią wciągnąć i wywołać uśmiech na twarzy. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, z pewnością miło i ciekawie spędzicie z nią czas, bo z takimi bohaterkami jak Mela, nie można się nudzić. |
|
Book.mission
2026-09-30 18:48:47
Czy miłość zawsze jest piękna? A może czasami bardzo łatwo przekroczyć granicę między uczuciem a obsesją?
„Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler-Tyrovsky to historia, w której relacje bohaterów szybko zaczynają się komplikować. Uczucia, fascynacja i potrzeba bliskości mieszają się ze sobą, tworząc historię, w której trudno przewidzieć, dokąd doprowadzą kolejne decyzje. Główna bohaterka - Mela walczy z całych sił żeby znaleźć tę jedną, prawdziwa miłość aż po grób, niestety każda relacja kończy się dla niej próbami poskładania siebie na nowo. Czy jest coś czego nie próbowała? Tinder, poradniki, podcasty, terapia, afirmacje, Xanax i wino z przyjaciółkami - nic nie działa, a ona uzależnia się bardziej od samych poszukiwań miłości niż od niej samej, a kolejne związki są jak tabletki na znieczulenie... Najbardziej podobało mi się to, że autorka nie pokazuje miłości jako czegoś prostego i idealnego. Bohaterowie mają swoje problemy, słabości i momenty, w których naprawdę można się zastanawiać, czy warto gubić sama siebie dla upragnionego związku. Im dalej w historię, tym więcej emocji, napięcia i pytań o to, gdzie właściwie kończy się miłość, a zaczyna obsesja. To jedna z tych książek, które czyta się szybko, bo po prostu chce się wiedzieć, co będzie dalej. |
|
Fryzjer gotuje
2026-09-30 11:22:37
Miłość i inne obsesje” – Agnieszka Sztyler-Turovsky
Wydawnictwo Pascal Czy miłość może stać się uzależnieniem? Czy ciągłe poszukiwanie bliskości potrafi zamienić się w obsesję? Ta książka zdecydowanie daje do myślenia. Podobało mi się, że książka nie jest wyłącznie historią miłosną. Momentami bawi, momentami skłania do refleksji, a przede wszystkim pokazuje, że za pozornie lekkimi wyborami i randkowymi przygodami mogą kryć się dużo bardziej skomplikowane emocje. Bohaterka to Mela - nie pali , nie pije i nie imprezuje. Choć jak raz mówi wypaliła na raz całą paczkę, wypiła całą butelkę whisky i imprezowała całą noc. Jeśli lubicie współczesne historie obyczajowe z nutą psychologii, relacjami, randkowaniem i tematami, które można później długo analizować – „Miłość i inne obsesje” może być ciekawą propozycją. ❤️ |
|
pesciorka
2026-09-29 20:10:23
Mela to nowoczesna, mądra i niezależna kobieta z poczuciem humoru i gronem bliskich przyjaciół. Nie ma szczęścia do mężczyzn, ale wręcz obsesyjnie poszukuje miłości, związku. Z każdej relacji z płcią przeciwną wychodzi poturbowana.
Po tym, jak mąż zakończył małżeństwo esemesem, próbuje pozbierać się i przetrwać. Tinder, poradniki psychologiczne, podcasty guru rozwoju osobistego, afirmacje, wino, Xanax, terapia - Mela spróbowała chyba wszystkiego, nic nie działa. Uzależnia się od tego, chyba bardziej kocha poszukiwania miłości niż samą miłość. Kolejni mężczyźni to kolejna porażka. W dzisiejszych czasach wydaje się, że miłość, związki, partnerów mamy na wyciągnięcie ręki, wystarczy internet, w sieci jest masa portali randkowych, scrollujesz i już masz potencjalnego partnera, ale czy w świecie nieograniczonych możliwości tak łatwo znaleźć bliskość i miłość? Mela szuka miłości, próbuje kolejnych sposobów, żeby poczuć to uczucie. Ale tak naprawdę to szuka ucieczki od samotności, chciałaby być dla kogoś ważna, jedyna. Mela czasami jest zabawna, a czasami denerwująca, nieraz chciałam jej powiedzieć: odpuść! Nie jest idealna, podejmuje złe decyzje, ale przez to jest bardzo ludzka, prawdziwa i niejedna z nas by się z nią identyfikowała. Książkę się lekko czyta, jednak to co jest napisane wchodzi w czytelnika. Zadajemy sobie pytania o bycie w związkach i samotności. Czy w pewnym wieku musimy kogoś mieć? Czy koniecznie trzeba na siłę szukać partnera? Po przeczytaniu książki zostają refleksje. Czy warto poświęcić siebie dla relacji, która być może nie jest tego warta? Czy można uzależnić się od potrzeby kochania? Polecam, można wiele nauczyć się o uzależnieniu od miłości. |


