Przez lata pochowała siedmiu partnerów. Zbyt wielu, by uznać to za przypadek.
Ludwika Mayer to ikona dawnych lat, kobieta o burzliwym życiu uczuciowym i nieprzeciętnej biografii. U schyłku życia zajmuje się dorosłą niepełnosprawną córką Emilią, która wymaga stałej opieki. Gdy Ludwika dowiaduje się, że zostało jej niewiele czasu, postanawia zadbać o przyszłość córki i uporządkować swoje sprawy. Do jej domu zaczynają przyjeżdżać krewni, a dawne relacje i skrywane urazy powracają ze zdwojoną siłą.
W cieniu wydarzeń pozostaje Alojzy – prawnik i wieloletni przyjaciel domu. Człowiek, który wie o Ludwice dużo. I który ma zbyt wiele do stracenia.
Co naprawdę stało się z kochankami Ludwiki?
Kto przez lata pociągał za sznurki?
Komu można zaufać, gdy w grę wchodzi miłość, opieka i duży spadek?
|
zizulka92
2026-03-14 18:32:51
„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” autorstwa Sylwia Markiewicz to powieść, która już od pierwszych stron wyróżnia się na tle typowych historii obyczajowych. Książka opowiada o życiu znanej aktorki, Ludwika Mayer, której los nie szczędzi trudnych doświadczeń i dramatycznych wydarzeń.
Główna bohaterka przeżywa ogromną tragedię, gdy jej pierwszy mąż – miłość jej życia – ginie w tajemniczym wypadku samochodowym. Niedługo później Ludwika dowiaduje się, że jest w ciąży, a po narodzinach okazuje się, że dziecko jest chore. W tym trudnym czasie zostaje praktycznie sama – rodzina zmarłego męża odwraca się od niej, a ona musi zmierzyć się z problemami finansowymi i troską o zdrowie dziecka. Jedyną osobą, która pozostaje przy niej i oferuje wsparcie, jest przyjaciel jej męża, Alojzy. Poszukując szczęścia i stabilizacji, Ludwika wchodzi w kolejne związki. Z czasem zyskuje nawet przydomek „czarnej wdowy”, ponieważ aż siedmiu jej partnerów umiera, czyniąc ją siedmiokrotną wdową. Ta niezwykła i nieco tajemnicza historia budzi ciekawość czytelnika i sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Interesującym elementem powieści jest motyw siedmiu filiżanek. Każda z nich symbolizuje jednego z partnerów bohaterki i wiąże się z osobną historią. Te z pozoru zwykłe przedmioty stają się nośnikami wspomnień, emocji oraz śladów miłości i smutku, jakie towarzyszyły Ludwice na różnych etapach jej życia. Książka pokazuje, jak niewiele potrzeba, by w jednej chwili stracić wszystko, oraz jak trudno jest odnaleźć prawdziwą miłość. Autorka zwraca również uwagę na to, że szczęścia nie da się zbudować na kłamstwie, ponieważ prawda prędzej czy później wychodzi na jaw. Na szczególną uwagę zasługuje także zakończenie powieści – nietypowe i zaskakujące, które pozostawia czytelnika z wieloma refleksjami. „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” to poruszająca i niebanalna historia o miłości, stracie oraz sile człowieka w obliczu przeciwności losu. Książka skłania do przemyśleń i na długo pozostaje w pamięci czytelnika. ???? |
|
Dorota Hnatów
2026-03-13 18:20:49
Kiedy jesteśmy młodzi i w pełni sił witalnych raczej nie myślimy o przyszłości,starość jest abstrakcją. A kiedy już jesteśmy starzy to często wracamy do przeszłości, wspominamy dawne czasy i słuszność dokonanych wyborów.
Ludwika Mayer to sławna aktorka,ikona swoich czasów, o burzliwym życiu uczuciowym. Z jednego ze związków urodziła się Emilia, która na zawsze pozostała dzieckiem uwięzionym w ciele dorosłej kobiety, wymaga ciągłej uwagi i opieki, okazuje się jednak być osobą nieprzeciętnie inteligentną, a na roślinach zna się jak nikt. Ludwika martwi się o córkę,o to, co się stanie,kiedy jej już nie będzie,postanawia więc,że ktoś z krewnych odziedziczy jej cały majątek jeśli zobowiąże się do opieki nad Emilią. Ale o tym zdecyduje później, teraz skupia się na ich obserwacji. Oczywiście nie wszystkim ten pomysł się podoba,każdy uważa,że jest lepszy od drugiego i to on(a) zasługuje na spadek,jakby zapominając,że ciotka wciąż żyje. Jest też Alojzy,prawnik i przyjaciel Ludwiki,który bardzo dużo o niej wie i zdaje sobie sprawę jak wiele ma teraz do stracenia...Czy to on ponosi winę za śmierć mężów i partnerów Ludwiki,które następowały w bardzo dziwnych okolicznościach? Co naprawdę się z nimi stało? Czy nad Ludwiką ciąży jakieś fatum?A może utrata bliskich to tylko niefortunny zbieg okoliczności?Komu naprawdę można zaufać,a przed kim lepiej się wystrzegać, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi spory majątek? Siostrzenica Ludwiki, Sonia, bardzo kobiecie przypomina ją samą z lat młodości i to jej opowiada historię swoich mężczyzn i wyjątkowych filiżanek,które po nich pozostały. Bardzo polubiłam twórczość Autorki @sylwiamarkiewicz.autorka ,spodziewałam się kolejnej świetnej historii i oczywiście tak było. Myślałam jednak,że czeka mnie romantyczna komedia,a dostałam solidną powieść obyczajową z mrocznymi ,pełnymi niedopowiedzeń rodzinnymi tajemnicami i wątkiem kryminalnym.Do samego końca nie spodziewałam się takiego zakończenia!Obstawiałam wszystkich tylko nie samego winnego,do samego końca nie rozwiązałam tej zagadki,co chyba doskonale świadczy o fabule książki i wyobraźni Autorki, a kiepsko o moim zmyśle detektywistycznym! Bardzo polecam! |
|
Ewelina
2026-03-13 12:45:31
Ludwika Mayer miała siedmiu partnerów. Szokujące? Czasem łatwiej ocenić niż się przyjrzeć, lecz ja dziś zachęcam do tego drugiego. Kobieta będąca u schyłku swojego życia, poszukuje wśród swoich krewnych spadkobiercy, który pełniłby przy okazji funkcję opiekuna jej niepełnosprawnej córki Emilki. Ludwika była aktorka, zapewniła Emilce należytą terapię, oraz wielki posag. Emilka uwielbia owady i zielarstwo. Jednak komunikacja z nią nie zawsze należy do najłatwiejszych. Niestety Ludwika jest ciężko chora. Dlatego proponuje swoim krewnym, by przyjeżdżali i spędzali czas z Emilką, by móc stwierdzić kto najlepiej nada się na jej opiekuna. Wydaje się, że jedynie Sonia nadaje się do tej roli. Ale czy napewno ? Czytając pojawia się mnóstwo refleksji. Przy okazji poznajemy jej życiorys oraz jej partnerów. Portrety ich osobowości świetnie oddają charaktery różnych ludzi. Każdy z nich oprócz kosztownych prezentów pozostawia Ludwice wspomnienia oraz filiżankę. Każda z nich to pewien etap w jej życiu. Zastanawiający jest jednak fakt, iż każdemu z nich co jakiś czas się przytrafia śmierć. Ciekawa postacią jest również ponad 70 letni prawnik Ludwiki, Alojzy. Autorka zapewnia nam nutkę tajemnic, z taką niespieszną wnikliwą analizą życia. To książka, która zostaje na długo. |
|
diablicaczyta
2026-03-10 17:24:28
Ludwika Mayer przeżyła prawie osiemdziesiąt lat, znana i ceniona aktorka filmowa i teatralna. Matka niepełnosprawnej córki Emilii.
Nikt nie żyje wiecznie dlatego Ludwika postanowiła za życia zadbać o opiekę nad pięćdziesięcioletnią córką. Krewni jakich ma to dzieci jej siostry i wnuki. Przyjaciele rodziny to adwokat Alojzy i Bernadeta zajmująca się domem. Rodzina dowiaduje się o tym zaproszona na obiad, wszyscy pazerni na majątek Ludwiki, czy ktoś z nich jest godny zaufania by przejąć opiekę nad Emilią. Trudna decyzja przed Ludwiką, kobieta nie jest głupia i dostrzega ten wyścig szczurów po jej majątek. Jedyną bezinteresowną osobą jest wnuczka jej siostry, lubi ciotkę i Emilię odwiedza je z przyjemnością. Ludwika opowiada Soni o mężczyznach jej życia i filiżankach, które dostawa od każdego w prezencie. Siedmiu mężczyzn, jeden to miłość jej życia ojciec Emilii zginął w wypadku samochodowym. Klątwa czy pech, ale każdy z tych mężczyzn umiera, a ona zostaje okrzyknięta czarną wdową. Prawnik Alojzy ma swoje tajemnice, sekrety . Myśli że ma wszystko dopracowane, kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw, a zemsta ma słodki smak. Fabuła książki pokazuje nam ludzkie paskudne charaktery, chciwość, fałszywą przyjaźń. Rywalizację o majątek, pieniądze, nie ma tu miłości rodzinnej dlatego Ludwika ma trudny wybór bo jedne co pragnie by osoba, która dostanie jej majątek w spadku przede wszystkim zaopiekowała się jej córką. Emilia to dorosła kobieta, ale zachowanie ma małej dziewczynki potrzebuje wsparcia codziennie. Książkę jest bardzo ciekawa, a zakończenie mnie zaskoczyło. Polecam ???? |
|
Marlena
2026-03-09 19:28:15
Instagram ksiazki_moja_chwila????Kiedy sięgnęłam po książkę ,,Siedem mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" Sylwia Markiewicz, od razu zaciekawił mnie jej pomysł. Historia kobiety, która w swoim życiu pożegnała aż siedmiu partnerów, brzmi trochę tajemniczo, a nawet intrygująco. Już sam ten wątek sprawia, że czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy to tylko zbieg okoliczności, czy kryje się za tym coś więcej.
????Ludwika to bohaterka z bardzo barwną, ale też trudną przeszłością. Na końcu życia musi zmierzyć się nie tylko z chorobą, ale też z troską o przyszłość swojej niepełnosprawnej córki Emilii. Ten wątek pokazuje ogromną odpowiedzialność i miłość matki, która mimo własnych problemów chce zadbać o dziecko. ????Wraz z pojawieniem się w domu krewnych zaczynają wychodzić na jaw stare konflikty i tajemnice. Atmosfera robi się coraz bardziej napięta, a czytelnik zaczyna się zastanawiać, komu tak naprawdę można zaufać. Szczególnie ciekawą postacią jest Alojzy, który wydaje się wiedzieć o niej znacznie więcej, niż mówi. ????Podobało mi się to, że książka powoli odsłania kolejne tajemnice. Autorka buduje napięcie i sprawia, że chce się czytać dalej, żeby dowiedzieć się, co naprawdę wydarzyło się w życiu Ludwiki i kto w tej historii mówi prawdę. To opowieść nie tylko o tajemnicach, ale też o relacjach rodzinnych, zaufaniu i o tym, jak przeszłość potrafi wracać po latach. Czytało mi się ją lekko i z ciekawością, bo historia jest inna niż wiele książek, które ostatnio trafiają w moje ręce. ????Styl pisania autorki jest przede wszystkim lekki i przystępny. Autorka opowiada historię w sposób spokojny i uporządkowany, dzięki czemu książkę czyta się łatwo i szybko. Nie ma tu trudnego języka ani skomplikowanych opisów, wszystko jest napisane prostymi słowami, które dobrze oddają emocje bohaterów. ????Dla mnie to była interesująca i momentami zaskakująca historia, która pokazuje, że ludzkie życie bywa bardzo skomplikowane, a prawda nie zawsze jest taka, jaką widzimy na pierwszy rzut oka. ???? Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji. ???? |
|
kamela21@wp.pl
2026-03-09 10:33:26
Miłość do tej powieści pojawiła się wraz z jej pierwszym ujrzeniem. Tu wszystko bowiem zadziałało na wyobraźnię, i tytuł, i niesamowita okładka, która obiecuje przenieść czytelnika w niezwykły klimat z dawnych lat. I choć moja stara dusza chciałaby tej atmosfery zaczerpnąć znacznie więcej, to w ogromnej mierze Autorce udało się mnie uwieść. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że niezwykłość tej aury kojarzy mi się z retro klimatem mistrzyni kryminału, Agathy Christie. Po części bowiem ta powieść ma kryminalną odsłonę, ale wiele w niej również psychologicznych wątków. Ta piękna złożoność i wielowymiarowość właśnie, pokazuje jak skomplikowane są ludzkie relacje i zależności.
To powieść, która zmusza czytelnika do refleksji i głębszej oceny jednostki. Zawiera analizę wspomnień głównej bohaterki, która doświadczyła wielu życiowych dramatów, jednak nie szuka współczucia i zrozumienia, a jedyną jej potrzebą jest uporządkowanie dotychczasowego życia i zadbanie o przyszłość i finansowe zabezpieczenie chorej córki. I jak to w życiu bywa, gdy w grę wchodzą pieniądze i sprawy spadkowe, w ludziach odżywają dawne spory, konflikty, wracają skrywane urazy. I choć Autorka potrafi w niezwykły sposób wpłynąć na nastrój czytelnika, używając języka sarkastycznego i okraszając wypowiedzi bohaterów humorem, to i tak powieść skrywa głęboką refleksję nad chciwością i obnażeniem prawdziwej ludzkiej natury. Zderzenie tego "błahego" języka z dramatycznym tematem, potęguje wręcz smutek i zostawia czytelnika z wieloma pytaniami, z którymi musi sam się zmierzyć i w ciszy własnego sumienia znaleźć na nie odpowiedź. Co do samych bohaterów, to Sylwia Markiewicz potrafi ich uwiarygodnić, w pełni oddać ich charaktery, choć chciałoby się jeszcze więcej towarzyszących im emocji i tych budujących napięcie. Choć kto wie, może wtedy nie byłaby to już powieść obyczajowa? Niemniej jednak, wiadomo, kto jest tym złym, odpychającym charakterem, a kogo da się wybielić. Tylko, czy aby na pewno? Czy wszystkie działania mają swoje usprawiedliwienie? Z takim pytaniem pozostajemy po zamknięciu książki i po tym, jak dostaliśmy prztyczka w nos od Autorki. Lubię taką konsternację i nieprzewidywalność. A, żeby całkowicie rozbudzić Waszą ciekawość na tę niespieszną, aczkolwiek dobrą historię, zacytuję Wam pewien fragment: "Zrób to, co zawsze chciałeś zrobić. (...) Masz ochotę zdradzić? Zrób to! Niech nikt ci nie wmawia, czym jest dla ciebie szczęście. Bo nie ma złych decyzji, są tylko takie, które dają nam szansę na te dobre". Ode mnie mocna 8 i wielkie podziękowania dla Autorki za tę podróż w głąb ludzkiej psychiki. |
|
Coolturka104
2026-03-09 10:30:46
"Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" Sylwii Markiewicz jawiła mi się jako powieść pełna sekretów i tajemnic, utrzymana w klimacie książek Agathy Christie.
Będąca u schyłku życia, ponad osiemdziesięcioletnia Ludwika Mayer doświadczyła w życiu niemal wszystkiego - między innymi pochowała aż siedmiu mężów. Teraz sprawą niecierpiącą zwłoki staje się zapewnienie odpowiedniej opieki jej dorosłej córce, która ma umysł dziecka. Chętnych nie brakuje, bo z obowiązkiem tym wiąże się nie lada przywilej - ogromny majątek kobiety. Niestety zabrakło mi tajemnicy, sekretów, domysłów i niepewności. Charakterystyka postaci jest tak dosadna i bezpośrednia, że od początku wiadomo, kto naprawdę nadaje się do sprawowania opieki nad niepełnosprawną Emilią. Tylko jedna osoba wydaje się naturalna, życzliwa i prawdziwie zainteresowana jej losem. To od niej można nauczyć się uważności, zachwytu nad codziennością, bycia tu i teraz oraz umiejętności doceniania drobnych chwil, z których składa się życie. Budząca ciekawość historia tak wielu życiowych partnerów Ludwiki i ich tajemniczych zgonów wypływa naturalnie i jakby mimochodem - podczas rozmów przy filiżance herbaty z jej cioteczną wnuczką. Z każdą z siedmiu filiżanek wiążą się konkretne wspomnienia, ponieważ są one podarunkami od byłych ukochanych. I to właśnie tutaj, na końcu tej opowieści, czeka na czytelnika mała niespodzianka, która odrobinę osładza odbiór całości. |
|
Agabalm
2026-03-09 06:56:01
Powieść „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” autorstwa Sylwii Markiewicz to historia, która już od tytułu budzi ciekawość, a czytanie jej treści podszyte jest delikatnym niepokojem.
Autorka buduje intrygę wokół postaci Ludwiki – kobiety o niezwykle barwnym, a zarazem tajemniczym życiu. Czy można uwierzyć w czysty przypadek, gdy jedna kobieta żegna aż siedmiu partnerów? Każdy z nich odchodzi w innych okolicznościach, a nad całą historią unosi się mgła wątpliwości. Ciekawym i symbolicznym motywem w powieści Sylwii Markiewicz są tytułowe filiżanki. Każda z nich staje się cichym świadkiem przeszłości – przypomina o jednym z mężczyzn, którzy pojawili się w życiu Ludwiki. Ten subtelny rekwizyt nabiera znaczenia symbolicznego: filiżanki przechowują wspomnienia, emocje i tajemnice, których bohaterka przez lata nie wypowiadała na głos. W zwyczajnym przedmiocie codziennego użytku autorka zamyka historię relacji, strat i niedopowiedzianych prawd, pokazując, że czasem to właśnie drobne przedmioty najdłużej przechowują pamięć o ludziach i wydarzeniach. Fabuła powieści została skonstruowana w sposób bardzo przemyślany. Przeszłość stopniowo splata się z teraźniejszością, a czytelnik powoli odkrywa kolejne fragmenty biografii Ludwiki Mayer – kobiety charyzmatycznej, niejednoznacznej i pełnej sprzeczności. Autorka dawkuje informacje, dzięki czemu napięcie rośnie z każdą kolejną stroną. Tajemnica śmierci siedmiu mężczyzn staje się punktem wyjścia do opowieści o ludzkich emocjach, relacjach i ukrytych motywacjach. Jednym z najmocniejszych elementów książki jest kreacja bohaterów. Ludwika to bardzo ciekawa postać. Nie jest łatwa do jednoznacznej oceny – budzi zarówno sympatię, jak i podejrzliwość. Jej życie naznaczone jest stratą, ale również siłą charakteru i determinacją. Szczególnie poruszający jest wątek jej relacji z córką Emilią. Motyw miłości matki do niepełnosprawnego dziecka nadaje powieści głęboko ludzki wymiar. Ludwika, wiedząc, że choroba odbiera jej czas, rozpaczliwie próbuje zabezpieczyć przyszłość córki. W tej trosce widać nie tylko matczyną czułość, lecz także lęk i bezradność wobec nieuchronności losu. Ważną rolę w historii odgrywa również Alojzy – prawnik i wieloletni przyjaciel domu. To postać intrygująca, stojąca jakby w cieniu wydarzeń, a jednocześnie posiadająca wiedzę, która może zmienić sposób postrzegania całej historii. Jego niechęć do kolejnych partnerów Ludwiki oraz milcząca obecność w najważniejszych momentach sprawiają, że czytelnik nieustannie zadaje sobie pytanie: kto tak naprawdę pociągał za sznurki? Sylwia Markiewicz w interesujący sposób wykorzystuje także motyw ludzkiej chciwości. W chwili, gdy pojawia się perspektywa spadku, do domu Ludwiki zaczynają przyjeżdżać krewni. Wraz z nimi wracają stare urazy, niedopowiedziane historie i konflikty, które przez lata pozostawały w ukryciu. Autorka pokazuje, jak szybko rodzinne więzi mogą zostać wystawione na próbę, gdy w grę wchodzą pieniądze i poczucie niesprawiedliwości. Na uwagę zasługuje również język powieści – swobodny, sugestywny i bardzo obrazowy. Dzięki niemu historia Ludwiki Mayer nabiera autentyczności, a emocje bohaterów stają się bliskie czytelnikowi. Narracja płynie spokojnie, ale jednocześnie nieustannie podsyca ciekawość i zachęca do snucia własnych przypuszczeń. „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” to powieść, która łączy w sobie elementy rodzinnej sagi, psychologicznej opowieści i subtelnej intrygi. To historia o tajemnicach, o sile matczynej miłości, ale także o tym, jak cienka bywa granica między troską a manipulacją. Czy siedmiu zmarłych partnerów to tylko okrutny zbieg okoliczności… czy może w życiu Ludwiki Mayer nic nie wydarzyło się przypadkiem? |
|
Karolina Osińska - Zaczytana_Karolina
2026-03-08 18:59:11
MOJA RECENZJA ⤵️
Kolejna książka autorki za mną i poraz kolejny jestem zachwycona lekkością pióra autorki, historie autorki mają w sobie duszę, nadzieję i otulają jak filiżanka herbaty, a ta najnowsza książka idealnie czyta się z filiżanka herbaty. "Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" to piękna i również wzruszająca historia o zdolnej aktorce, kobiecie która swoją siłą i tym, że stawiała na siebie, swoje marzenia ale nie zapominała o najbliższej osobie jej córce Emilii do końca swoich dni, daje nam ważną lekcje życia jak ważna jest rodzina i właśnie to by spełniać marzenia. Ta historia pokazuje również że sława i pieniądze to nie wszystko, a czasem ci najbliżsi którym ufaliśmy mogą nas zdradzić. Ludwika Mayer, kobieta która miała siedmiu mężczyzn, mężów/partnerów ale ta historia pokazuje że nie warto się poddawać nawet po stracie i mimo plotek i hejtu oraz skandali nie warto się przejmować i trzeba iść do przodu. Historia, która wciąga i bardzo polecam poznać historię o kobiecie, która może być inspiracją, opowieść która daje siłę do spełnienia marzeń nawet tych dawno zapomnianych. W tej historii pojawiają się również konie, bo przy posiadłości Ludwiki Mayer była stadnina koni, a konie dają również siłę i coś na ten temat wiem.Dajcie się porwać tej pięknej historii ❤️ |
|
Du_dzik94
2026-03-06 20:05:27
Żyj tak, aby niczego w życiu nie żałować, a opinia innych nie przeszkadzała ci w realizacji marzeń.
Taką oto radę z pewnością otrzymalibyście od Ludwiki Mayer. Ale kim ona właściwie jest? To Ikona dawnych lat, sławna aktorka. Kobieta o niezwykle barwnym życiu uczuciowym i nieprzeciętnej biografii. A przede wszystkim bohaterka najnowszej książki Sylwii Markiewicz Niewiele osób może powiedzieć o sobie, że miało aż siedmiu partnerów... A jeszcze mniej osób pochowało całą siódemkę ???? Czas mija nieubłaganie, nawet u gwiazd filmowych. U schyłku życia Ludwika opiekuje się dorosłą, niepełnosprawną córką Emilią, która wymaga stałej troski. Kiedy kobieta dowiaduje się, że jest ciężko chora i zostało jej niewiele czasu, postanawia uporządkować swoje sprawy i zadbać o przyszłość córki. Do swojej rezydencji zaprasza najbliższą rodzinę, jednak razem z gośćmi przybywają dawne niedopowiedzenia i skrywane przez lata urazy. Tytuł książki może być nieco mylący, ponieważ sugeruje historię miłosną. Wątek uczuciowy pojawia się w powieści, jednak nie jest jej główną osią. Książka koncentruje się przede wszystkim na trudnym temacie wychowania niepełnosprawnego dziecka oraz na lęku rodziców o to, co stanie się z nim, gdy ich zabraknie. Ludwika była w uprzywilejowanej sytuacji, gdyż pieniądze i sława pozwoliły jej zapewnić córce najlepszą możliwą opiekę oraz terapię. Jednak nawet największy majątek nie jest w stanie zatrzymać upływu czasu. Gdy nadchodzi moment, w którym trzeba zmierzyć się z przyszłością, okazuje się, że wokół nie ma nikogo, kto mógłby przejąć odpowiedzialność za dorosłą osobę z niepełnosprawnością. To nie jest problem wymyślony tylko na potrzeby literatury. Dla wielu rodziców jest to codzienność i jeden z największych lęków. Kazdego dnia muszą mierzyć się ze strachem o przyszłość swoje dziecka, gdy już ich zabraknie. Doceniam, że autorka zdecydowała się skupić właśnie na tym wątku, ponieważ zdecydowanie zbyt rzadko mówi się o dorosłych osobach z niepełnosprawnościami i wyzwaniach z jakimi mierzą się ich rodziny. Po lekturze pozostał mi jednak pewien niedosyt. Potencjał historii związanej z życiem uczuciowym Ludwiki i jej licznymi partnerami nie został w pełni wykorzystany. Chętnie przeczytałabym więcej retrospekcji dotyczących tych relacji Początek książki, z zapowiedzią walki o testament i zebraniem rodziny w jednym miejscu klimatem przypominałpowieści Agathy Christie. Niestety później kryminalny nastrój znika, a autorka skupia się głównie na relacjach rodzinnych. Nie oznacza to jednak, że historia traci, wręcz przeciwnie! Wciąż pozostaje interesująca i skłania do refleksji. Mimo pewnych niedociągnięć jest to historia, która skłania do refleksji i zostaje w myślach jeszcze długo po zakończeniu lektury. |
|
Stroniczka.po.stronie
2026-03-04 23:07:46
[ współpraca reklamowa z @wydawnictwo_pascal ] RECENZJA : W tej historii nic nie dzieje się bez przyczyny, a siedmiu zmarłych partnerów Ludwiki Mayer to dopiero wierzchołek góry lodowej tajemnic, jakie skrywa ta kobieta. Sylwia Markiewicz stworzyła opowieść, która od samego początku wciąga klimatem niepewności i niemal namacalnym smutkiem, ale jednocześnie daje ważną lekcję o tym, by nigdy nie zatracać siebie dla kogoś innego. Obserwowanie losów dawnej gwiazdy, która u schyłku życia musi zmierzyć się z chorobą i walką o przyszłość swojej niepełnosprawnej córki, było dla mnie niezwykle poruszającym doświadczeniem. Autorka w mistrzowski sposób łączy wątki z przeszłości z teraźniejszymi zmaganiami bohaterki, prowadząc nas do zakończenia, które totalnie mnie zaskoczyło.
Wątek testamentu i pojawienie się rodziny w domu Ludwiki obnaża najgorsze ludzkie instynkty; chciwość i hipokryzję osób, które pod maską troski szukają jedynie łatwego zysku. Postać prawnika Alojzego od razu wzbudziła we mnie ogromną niechęć; jego dwulicowość i motywacje były tak irytujące, że każda scena z jego udziałem podnosiła mi ciśnienie. Z kolei relacja Ludwiki z córką Emilią, mimo całego tragizmu sytuacji, pokazuje ogromną siłę matczynej miłości, która musi przetrwać w świecie pełnym intryg i kłamstw. To, co zachwyca w tej książce, to jej wielotorowość i symbolika tytułowych filiżanek, z których każda niesie inną historię i inne wspomnienie. Najbardziej przerażające, a zarazem fascynujące w tej historii, jest to, jak cienka granica dzieli dawną sławę i blask od dusznej atmosfery domu pełnego wyrachowania. Przemiana głównej bohaterki - od osaczonej przez los kobiety do kogoś, kto potrafi zawalczyć o swoje i wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy próbowali ją stłamsić - była najbardziej satysfakcjonującym elementem lektury. To opowieść, która udowadnia, że prawda o człowieku najpełniej objawia się wtedy, gdy w grę wchodzą wielkie pieniądze, a finał, w którym karma w końcu wykonuje swoje zadanie, zostawia nas z poczuciem głębokiego spełnienia. |
|
Agata142536
2026-03-04 11:19:06
Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” to moja kolejna książka tej autorki. I jak za pierwszym razem, Pani Sylwia Markiewicz umiejętnie wciąga Nas w świat swojej historii. Tym razem świat dawno już nie grającej Aktorki, która prócz siedmiu partnerów (nieżyjących już), ma na swoim życiowym koncie niepełnosprawną pięćdziesięcioletnią córkę (dla mnie bardzo na plus, że pokazuje osoby z niepełnosprawnością w mocno już średnim wieku, bo jako siostra prawie 40-letniego brata w spektrum autyzmu ciągle zauważam fakt, że społeczeństwo uważa ich za dzieci i nie myślą o tym, że te osoby również się starzeją). Ale Główna Bohaterka na końcu swojej życiowej drogi pragnie w spokoju pozamykać wszystkie swoje sprawy, w tym kwestie spadkowe i opiekuńcze nad córką. Nie będę się wdawać w szczegóły, żeby Państwu nie zdradzać wszystkiego, ale proponuje zrobić herbatę, wziąć coś dobrego do jedzenia i rozsiąść się wygodnie w fotelu, właśnie z tą książką w ręku. Zaręczam, że bardzo szybko ją skończycie czytać, bo tak „wciąga”.
|
|
zasmakowac_podrozy
2026-03-04 10:42:27
Czasem wystarczy filiżanka kawy i dobra historia o relacjach, żeby zrobić sobie przyjemny wieczór☕️
„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” ma właśnie taki klimat. Powieść opowiada historię Ludwiki Mayer — kobiety dojrzałej, z bagażem doświadczeń i własnym spojrzeniem na miłość oraz relacje. W jej życiu pojawia się siedmiu mężczyzn, a każdy z nich wnosi coś innego: inne emocje, inne wspomnienia, inne wyobrażenie o bliskości. Książka prowadzona jest w formie spotkań przy kawie — symbolicznych filiżanek, przy których wracają wspomnienia, rozmowy i refleksje. To opowieść o relacjach damsko-męskich, o wyborach, które podejmujemy, i o tym, że każda znajomość zostawia w nas jakiś ślad. Autorka pokazuje różne oblicza miłości — od zauroczenia, przez rozczarowanie, po dojrzałe zrozumienie.To lekka, kobieca historia o uczuciach i życiowych doświadczeniach. Czyta się ją spokojnie, bez pośpiechu — jak rozmowę z przyjaciółką przy kawie. Nie jest to powieść, która wywraca świat do góry nogami, ale ma w sobie przyjemny klimat refleksji i ciepła. Dla mnie to książka dobra na moment zatrzymania — bez wielkiego szału, ale też bez rozczarowania. Taka, która daje chwilę oddechu i skłania do zastanowienia się nad własnymi relacjami. Jeśli macie ochotę na spokojną opowieść o miłości w różnych odsłonach i kobiecym spojrzeniu na związki — warto sięgnąć po tę historię ☕????✨ A Wy — ile „filiżanek” wspomnień nosicie w sobie? Współpraca - @wydawnictwo_pascal Ocena 6/10 8/26 |
|
recenzja_oliwii
2026-03-03 21:03:01
Siedmiu mężczyzn i siedem mężczyzn Ludwiki Mayer - Sylwia Markowicz
Dziękuję wydawnictwu Pascal za możliwość przeczytania tej książki. To moje kolejne spotkanie z piórem autorki. Muszę przyznać, że przy każdej mam w sobie wulkan emocji. Ta historia ma temat stary jak świat, czyli testament. Mimo tego, nie mogłam się od niej oderwać i tego klimatu tajemnicy, albo 'klątwy' "Czarnej wdowy". Historia płynie wielotorowo. Dzięki temu, bardzo dobrze możemy poznać wiele postaci i ich nastawienie. Zaciekawiły mnie te filiżanki, oraz to, że każda z nich, to jeden mężczyzna z życia tej kobiety. Choć dużo tu smutku, oraz złamanych serc, to mimo wszystko historia udowadnia, że coś się dzieje po to, aby potem było coś lepszego. Postać Ludwiki wiele uczy i pokazuje stare prawdy o których często zapominamy. Między innymi to, aby nigdy nie zatracić siebie względem swego partnera. Idź za marzeniami. Nie daj się stłamsić, oraz nie pozwól nikomu mówić, że czegoś Ci nie wolno. Nigdy nie żałuj swych decyzji i żyj tak, jakby jutro miało nie nadejść. Wystrzegaj się złych ludzi. A przede wszystkim... Pamiętaj, że karma prędzej czy później wykona swe zadanie. I to, że zemsta najlepiej smakuje na chłodno. W tej historii została też ukazana prawda o "kochającej się rodzinie". Jak walka o względy i zapis w testamencie pokazały ich prawdziwe oblicza. Postać Alojzego. Mimo opisu na okładce, że sugeruje niecne zamiary, to skojarzył mi się z filmem "Akademia Pana Kleksa". (Alojzy Bąbel) Muszę przyznać, że nie lubiłam go już od startu, właśnie przez to jego imię. (????) Jego postać mnie dosłownie wkurzała. Jednocześnie pokazała też, jak dwulicowość oraz chęć pieniądza działały na motywację dążenia do obranego celu. Emilka. Dorosła kobieta z intelektem dziecka/nastolatki. Przypomniała mi postać Kasii z sagi "Dom nad rozlewiskiem". Nie można zapomnieć o Sonii, która jako jedna była naturalnie życzliwa i była podoba do swojej ciotki Ludwiki. Czy polecam? Oczywiście! To historia, którą powinna przeczytać każda kobieta, niezależnie od wieku. 16 czy to 50 lat, każda z nas jest taka sama. Trzeba uważać, komu oddaję się serce. Moja ocena 10/10 Cytaty z książki: "Mówią, że powinieneś, mówią, że musisz, mówią, że tak wypada, a ja ci mówię, że jak ich posłuchasz, to się udusisz Ludwika Meyer" "Jestem wściekła, że ten popiep***** świat nie dał mi więcej czasu. Mam ochotę komuś przywalić. Tylko komu? Kto to wszystko tak zorganizował? Pozwala się człowiekowi zaznać ziemskiej radości, zbudować relacje, zakochać się, dorobić majątku, ogrzać płomieniem sławy. A potem w jednym momencie wszystko gaśnie. Nie jestem gotowa na żaden koniec. A ty?" " Bo tam, gdzie są pieniądze, trudno jest kierować się ideałami i dobrym sercem. Bogactwo potrafi rozum odebrać niejednemu dobremu człowiekowi. " "Wysłuchani zostaną nie ci, co krzyczą, a co, co mądrze mówią." "Nieszczęścia chodzą parami - w tym przypadku to przysłowie jest mocno niewystarczające." "Lepiej zrobić coś, czego się będzie żałować, niż żałować tego, czego się nie zrobiło." "Choroba zawsze stawia znak ,,stop " na życiowej drodze" "Nawet po latach zemsta ma słodki smak" "Wspomnienia są jak jazda na biegu wstecznym - nie wszystko, co mijasz, ci się podoba" "Wsparcie drugiego człowieka jest jak filar mostu łączącego problemy i rozwiązania" |
|
fryzjergotuje
2026-03-03 14:38:44
To jest ta książka, której się nie zapomina- pokazuje tak naprawdę życie każdego z Nas.
„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” autorstwa Sylwia Markiewicz- to powieść, która subtelnie łączy obyczajową narrację z cieniem tajemnicy unoszącym się nad każdą stroną. Choć na pierwszy rzut oka historia wydaje się kameralną opowieścią o relacjach i przeszłości, szybko nabiera lekko kryminalnego tonu. Siedem filiżanek staje się tu symbolem – nie tylko wspomnień, lecz także sekretów, które przez lata dojrzewały w ciszy. Każdy z tytułowych mężczyzn wnosi do historii niepokój, niedopowiedzenia i pytania o to, co naprawdę wydarzyło się w życiu Ludwiki Mayer. Autorka umiejętnie buduje atmosferę napięcia: zamiast dosłownych zbrodni mamy emocjonalne ślady, przemilczenia i tajemnice, które potrafią zranić mocniej niż najcięższe oskarżenia. Markiewicz prowadzi narrację spokojnie, lecz konsekwentnie, odsłaniając kolejne warstwy prawdy. To nie klasyczny kryminał z dynamiczną akcją, lecz raczej psychologiczna zagadka – opowieść o winie, pamięci i rozliczeniach z przeszłością. To książka dla tych, którzy lubią, gdy napięcie rodzi się między słowami, a największą tajemnicą okazuje się ludzkie serce. Polecam bo warto ją mieć na każdą podróż... |
|
aleks_is_reading
2026-03-03 13:54:48
Jaka to była dobra książka! Przeczytałam do tej pory zaledwie dwie ostatnie książki autorki, ale to wystarczyło, abym uznała jej pióro za rewelacyjne. Ale to, co dostałam w tej historii przeszło moje oczekiwania i bez wahania dałam jej 10/10!
Ludwika Mayer to bohaterka z dużym bagażem doświadczeń. Spełniona zawodowo aktorka z dużymi bliznami w życiu prywatnym. Jej siedmiu ukochanych mężczyzn po kolei odchodziło – choroba, wypadek, starość. Czyżby fatum? Po każdym została jej symboliczna filiżanka. I to właśnie przy herbacie podanej w każdej z tych filiżanek, na prośbę siostrzenicy, Ludwika snuje opowieść o przeszłości. U schyłku życia pragnie tez zabezpieczyć potrzeby swojej niepełnosprawnej córki Emilii i wybrać dla niej najlepszą opiekę. Jej decyzje nie każdemu są w smak, wprowadzają niemałe zamieszanie w rodzinie, która okazuje się łasa na majątek, jaki posiada kobieta. Postępowanie niektórych odsłoni ich prawdziwą twarz… To na pewno jedna z tych powieści, gdzie pod powierzchnią zwykłych słów i wydarzeń kryje się coś więcej. To historia o relacjach i wyborach, o spełnionych i niespełnionych miłościach, ale też o rozczarowaniach, tęsknocie czy potrzebie bliskości. Jak zwykle w stylu autorki czuć dużą wrażliwość i ciepło, mimo niełatwych tematów, wokół których krąży. Swoich bohaterów buduje bardzo realnie, nie stara się, aby byli dobrzy na siłę, a ocenę ich postępowania zostawia czytelnikowi. I zapewniam Was, że to, co o nich będziecie myśleć, będzie bardzo przewrotne i często zastanawiające moralnie. W tej powieści nie dostaniecie dynamicznej akcji, tylko psychologiczną głębię, emocje i refleksję nad relacjami, nad ludźmi jakimi się otaczamy, nad cienką granicą między miłością, a interesownością oraz nad tym jak bardzo przeszłość wpływa na aktualne życie i decyzje jakie podejmujemy. Zakończenie absolutnie mnie zaskoczyło. Ale jednocześnie postawiło na moralnym rozdrożu, bo z jednej strony wiem, że bym tak nie zrobiła, a z drugiej, patrząc na okoliczności - przybijam piątkę… |
|
Nomike
2026-03-02 22:00:48
Książka "Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" autorstwa Sylwii Markiewicz to wciągająca powieść obyczajowa, którą czyta się lekko i przyjemnie, ale zostawia w czytelniku naprawdę sporo refleksji. A samo zakończenie? Zaskakuje – i to podwójnie.
Historia skupia się na starszej kobiecie, Ludwice Mayer, która wie, że jej życie powoli dobiega końca. Ma córkę Emilię, wymagającą stałej opieki, dlatego próbuje podjąć najważniejszą decyzję – komu powierzyć jej przyszłość po swojej śmierci. Naturalnym wyborem wydaje się rodzina, jednak szybko okazuje się, że dla większości krewnych najważniejszy jest nie los Emilii, lecz imponująca posiadłość, której Ludwika dorobiła się przez lata. Autorka w subtelny, ale bardzo wymowny sposób pokazuje mechanizmy rządzące rodziną w obliczu spadku. Obserwujemy, jak Ludwika niejako „sprawdza” swoich bliskich – ich zaangażowanie, troskę, obecność. Na tym tle szczególnie wyróżnia się Sonia – jedyna osoba, która naprawdę interesuje się zdrowiem cioci i losem Emilii. To właśnie jej Ludwika powierza swoją historię – opowieść o siedmiu mężczyznach, którzy odegrali ważną rolę w jej życiu. Te wspomnienia nadają książce dodatkowej głębi i pokazują, jak bogate, nieoczywiste i pełne emocji było życie głównej bohaterki. Wybór spadkobiercy i opiekuna Emilii jest zaskakujący, choć jednocześnie logiczny i zrozumiały. Jednak prawdziwy ciężar tej historii ujawnia się dopiero na samym końcu – finał daje do myślenia i na długo zostaje w głowie. To powieść o tym, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. O tym, że pozory potrafią mylić – ktoś z pozoru bliski może okazać się największym wrogiem. A jak wiadomo, wrogów czasem trzyma się bliżej niż rodzinę. To także historia o przemijaniu, o odwadze w podejmowaniu trudnych decyzji i o tym, że życie jest jedno – warto czerpać z niego garściami, nie oglądać się na innych i przeżyć je po swojemu. |
|
Wiola Babiak
2026-03-02 20:36:34
Kiedyś sławna, zawsze elegancka, w pewnym okresie życia nazwana Czarną Wdową. Ludwika Mayer oczekuje już tylko na jedno. Lekarze nie dają jej zbyt wiele czasu, najwyższa pora by podzielić to co posiada by potem nikt o nic nie walczył. Najważniejsza jest dla niej kwestia dobra jedynej córki. W ciele pięćdziesięciolatki ciągle mieszka dziecko. Ludwika chciałaby wybrać pomiędzy najbliższymi i w tym celu organizuje weekendowe wizyty. Podczas rozmów z Sonią przekazuje najmłodszej kobiecie nie tylko swoje wskazówki życiowe ale i opowiada o mężczyznach, których kochała i których musiała pochować. Gdzieś tam czai się Alojzy, przyjaciel i jedyny mężczyzna, który ciągle towarzyszy Ludwice.
To kolejna powieść autorki o kobietach, o ich zmaganiach, miłościach, poświęceniach, doświadczeniach i wiedzy, którą chcą przekazać dalej. Tak jak tytułowa bohaterka i my żyjemy odkładając coś na potem, nie licząc się z tym, że to potem może po prostu nie nadejść. Staramy się żyć tak jak chce tego otoczenie. Często zamiast swoim życiem, żyjemy codziennością innych. Historia Ludwiki jest ciekawa, zastanawiająca i intrygująca. Czy to normalne by jedna kobieta pochowała siedmiu partnerów? Każdy z nich zmarł w różnych okolicznościach i żadnego z nich nie lubił Alojzy. Jednak czy mógłby posunąć się do tylu zgonów. Chciwość. Ile razy zdarzyło się rzucić bliskim słowo spadek, a oni pokazują swe prawdziwe oblicza, nie u każdego ale niestety w większość przypadków. To również powieść o silnej miłości macierzyńskiej, zamartwianiu się, co będzie potem z ukochanym dzieckiem. To obyczajówka pełna refleksji nad przemijalnością i tym co dla nas ważne. Niby spodziewałam się jakie będzie zakończenie, jednak autorka i tak mnie zaskoczyła. Trzymała w niepewności do samego końca. Okazuje się, że miłość ma bardzo różne oblicza. Polecam |
|
Beata Owczarczyk
2026-03-02 09:52:11
Są takie książki, które nie wchodzą do życia z krzykiem. One siadają obok. Nalewają kawy. Patrzą uważnie. I dopiero po chwili zaczynają mówić o rzeczach, które są ważne. Czasem trafiam na historię, która nie pozwala czytać zbyt szybko. Zatrzymuje. Daje czas na refleksję i własne wspomnienia. Każe smakować słowa i między wierszami szukać prawdy o człowieku. Taka właśnie jest powieść „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” autorstwa Sylwii Markiewicz.
Ludwika Mayer to kobieta, której życie nie mieści się w prostych ocenach. Ikona dawnych lat, pełna klasy i tajemnicy. Siedmiu mężczyzn odeszło z jej życia. Za dużo, by wzruszyć ramionami. Za mało, by przestać pytać. Nad jej historią unosi się cień niedopowiedzeń, a każda filiżanka kawy zdaje się skrywać wspomnienie, które ożywa, gdy się o nim mówi. Najbardziej poruszyła mnie relacja Ludwiki z córką Emilią. Dojrzała, schorowana matka opiekująca się dorosłą, niepełnosprawną córką. Czułość przeplata się tu ze zmęczeniem. Lęk o przyszłość z bezsilnością wobec czasu. Gdy Ludwika dowiaduje się o chorobie, w jej decyzjach czuć rozpaczliwą próbę ocalenia tego, co najważniejsze. To już nie jest opowieść o dawnych romansach. To historia o odpowiedzialności i o tym, jak matka pragnie zapewnić opiekę córce, która nie potrafi poradzić sobie sama. Widać ogromną miłość matki do córki, a także córki do matki, to, jak o siebie dbają i się wspierają. Ta powieść nie jest tylko zagadką o mężczyznach. To przede wszystkim opowieść o kobiecie z krwi i kości. O wyborach, które nigdy nie są czarno-białe. O cenie niezależności. O tym, jak łatwo ocenić czyjeś życie z zewnątrz, nie znając ciężaru jego sekretów. Ludwika nie jest postacią jednoznaczną i bardzo to w niej cenię. Nie prosi o współczucie. Nie tłumaczy się. Nosi w sobie przeszłość jak elegancki kapelusz. Bo miała siedmiu mężczyzn. Siedem historii. Siedem filiżanek, które mogłyby opowiedzieć więcej niż ludzie. Ale ta książka nie krzyczy odpowiedziami. Ona pozwala nam czuć niepokój. Najmocniej dotknęła mnie samotność tej historii. Taka prawdziwa i życiowa. Cicha. Krucha i jednocześnie silna. Czytałam i miałam wrażenie, że zaglądam w czyjeś życie zbyt głęboko. Że uczestniczę w czymś intymnym. W rozliczaniu się z przeszłością. W porządkowaniu spraw, które dawno powinny zostać nazwane. Autorka z ogromną wrażliwością pokazuje, jak w obliczu tajemnic kruszą się rodzinne maski. Każdy czegoś chce. Każdy coś pamięta inaczej. I jeszcze to pytanie, które pulsuje pod skórą przez całą lekturę. Komu wierzyć. Czy można zaufać komuś w pełni? Czy nasze decyzje są zawsze nasze? A może ktoś od lat delikatnie przesuwa figury na szachownicy. Ta książka zostawiła mnie z refleksją o kobietach, które przez całe życie muszą być silne. O tych, które płacą cenę za swoją niezależność. O matkach, które nawet w obliczu śmierci myślą przede wszystkim o dziecku. Szczególnie o chorym dziecku, które samo sobie nie poradzi, gdy dorośnie. Czułam rosnący niepokój i coraz większe współczucie dla Ludwiki. Bo pod warstwą tajemnicy kryje się coś bardzo ludzkiego. Strach przed samotnością. Potrzeba bliskości, gdy miłość miesza się z pieniędzmi, a przyszłość dziecka staje się największą troską. To historia, którą się czuje. I którą długo nosi się w sercu. Bardzo mnie poruszyła. Zostawiła we mnie ciszę i wzruszenie, do którego będę wracać. To nie jest książka tylko na jeden wieczór. To opowieść, którą się przeżywa. W ciszy. Z filiżanką herbaty. I z własnymi wspomnieniami, które nagle odzywają się głośniej niż zwykle, bo ja też kiedyś miałam taką ciocię, której opowieści z przyjemnością słuchałam. Może nie była sławna jak Ludwika, ale była bardzo mądra. Jej słowa pamiętam do dziś. Polecam książkę, w której odnalazłam cząstkę siebie i która nauczyła mnie innego spojrzenia na relacje rodzinne. |
|
Poprzeczytaniuksiazki
2026-03-02 07:24:04
"Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" @sylwiamarkiewicz.autorka @wydawnictwo_pascal
Przepiękna książka pod każdym względem! Wciągająca, życiowa, poruszająca, motywująca by nie myśleć o tym co inni powiedzą, a robić to co czujemy my bez względu na to czy to głupie czy też nie. Autorka przedstawia Nam historię Ludwiki Mayer, aktorki która przez całe swoje życie oprócz burzliwej kariery, miała również burzliwe życie miłosne i rodzinne. Ludwika dorobiła się pokaźnego majątku, co za tym idzie, jest sporo chętnych na jego przejęcie. Co się stało z mężczyznami Ludwiki? Czy każde odejście miało swojego współudziałowca czy były to nieszczęśliwe wypadki? Czy Ludwika faktycznie miała pecha w miłości? Przepięknie opisane historie każdej z siedmiu miłości. Rozwiązanie tajemnic które dla czytelnika mogą być zaskoczeniem, a zarazem sensownym wytłumaczeniem. Oprócz życia miłosnego jest jeszcze to rodzinne. Dorosła córka z umysłem dziecka( tylko czy aby na pewno), wymagająca opieki i specjalnego traktowania i na tym skupia się główna bohaterka będąc już jedną nogą w grobie, chce zadbać o to, aby córka po jej odejściu miała godne warunki do życia. Rodzina której zależy głównie na spadku i przyjaciel Alojzy który jest z nią od zawsze, angażujący się w pomoc prawniczą i nie tylko, liczący na docenienie ale czy faktycznie jest to przyjaciel od serca? Czy Testament Ludwiki został sporządzony pod jego dyktando? Ludwika to zdecydowanie postać której należy się ogromny podziw i szacunek, w rzeczywistości mało kto jest tak przewidywalny i odpowiednio zorganizowany. "Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer." To pozycja która skłania do refleksji i na pewno zostanie z czytelnikiem na długo! Zdecydowanie Polecam! |
|
Anna zawszeksiazki
2026-03-01 17:48:29
Ludwika Mayer to aktorka,która lata świetności ma już za sobą. Kobieta pochowała siedmiu partnerów,co wydaje się podejrzane. Teraz zajmuje się swoją niepełnosprawną,dorosłą córką Emilią.
Gdy dowiaduje się, że nie zostało jej wiele czasu,postanawia uporzadkować swoje życie i zapewnić opiekę córce. Do jej domu zaczynają przyjeżdżać krewni,a wraz z nimi dawne żale i pretensje. Wśród bliskich jej osób jest też Alojzy,prawnik i przyjaciel domu,który zawsze służył jej pomocą i wie o niej bardzo dużo. "Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" to bardzo intrygująca i wciągająca historia z genialnym zakończeniem. Historia pełna kłamstw,intryg i skomplikowanych relacji rodzinnych. Jeśli szukacie świetnej powieści obyczajowej z tajemnicą,to ta historia jest właśnie dla was. |
|
Karolina / Mera dil - Z miłości do literatury
2026-03-01 15:35:19
30/52/2026
"Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" Sylwia Markiewicz Pascal #recenzja #współpracabarterowa #współpracarecenzencka Tajemnica Czarnego Dworu Ludwika Mayer, aktorka, która była prawdziwą gwiazdą, teraz gdy wie, że zostało jej mało czasu, postanawia zadbać o przyszłość swojej niepełnosprawnej córki, Emilii, bowiem wymaga ona stałej opieki, a także przekazać swój dom i majątek w dobre ręce. Kandydatów jest niewiele, siostrzeńcy Ludwiki, Elwira i Kajetan, córka Elwiry, Sonia. Krewni przyjeżdżają na co weekendowe wizyty, by Ludwika mogła zaobserwować jak dbają i jaki kontakt mają z Emilią, a także jakimi ludźmi są i co skrywają w sercu, czy szczerą chęć zaopiekowania się córką Ludwiki, czy raczej liczą się dla nich tylko pieniądze aktorki. W cieniu wydarzeń pozostaje Alojzy, od wielu lat prawnik i przyjaciel Ludwiki. To on wie o aktorce najwięcej, przez tyle lat zajmował się jej finansami, był wsparciem gdy nadchodziły gorsze chwile, on także liczy na przejęcie majątku Ludwiki, ma zbyt wiele do stracenia. Czy tylko to ukrywa w sercu? Ludwika przy okazji wizyt Sonii, córki jej siostrzenicy Elwiry, opowiada dziewczynie o siedmiu filiżankach i siedmiu miłościach w jej życiu, które nagle i czasem brutalnie znikały z jej życia. Czy to przypadek? Okrutny los? Ludwika była nazywana Czarną Wdową, podejrzewaną ją o udział w tajemniczych śmieciach jej partnerów, ale czy to ona miała w nich udział czy może ktoś inny? A może jednak to tylko zrządzenie złego losu? "Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer" to powieść osnuta woalem tajemnicy, historia o barwnym życiu aktorki, która wiele przeżyła i wiele doznała bólu i cierpienia, ale dla której promieniem słońca zawsze była jej córka, dla której gotowa była zrobić wszystko. Gdy przychodzi czas na odejście, dalej myśli tylko o niej, by zapewnić jej opiekę i miłość, która w jakimś stopniu zastąpi jej tę matczyną. Ale komu może ufać, a komu nie? Czy może polegać na rodznie, na przyjacielu? Historia ta pokazuje wszystkie ludzkie niedoskonałości, to jak czasem jesteśmy płytcy i jacy z nas materialiści, że czasem nie potrafimy nic innego, tylko zazdrościć innym, a ta zazdrość nas zatruwa od wewnątrz. Historia ta, ma w sobie także nutkę grozy, zwłaszcza w zakończeniu, które przyznam zaskakuje ! Bardzo intrygująca powieść, moje kolejne udane spotkanie z prozą pani Sylwii, polecam! Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Pascal. |
|
malgorzatabl/czarnam1
2026-02-28 15:14:23
Powieść „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek” Sylwii Markiewicz, oparte jest na dramatycznej trosce Ludwiki Mayer o przyszłość swojej niepełnosprawnej córki, łączy silne postacie, napięcie rodzinne i motywy tajemnicy. Pozornie codzienne relacje, sekrety i moralne dylematy tworzą gęstą atmosferę i skłaniają do refleksji nad miłością, odpowiedzialnością i chciwością.
Dlaczego warto sięgnąć po książkę? Jest to lektura wielowątkowa, dramat obyczajowy z nutą tajemnicy, skłaniający do refleksji nad zaufaniem, odpowiedzialnością i ceną prawdy. Motywem centralnym jest niepewna przyszłość Emilii, decyzje Ludwiki, tajemnice z przeszłości. Poznajemy Ludwikę - postać złożoną, jednocześnie czułą i bezkompromisową; Rozgrywa się wątek rodzinny: spory, podejrzenia, nierozwiązane intencje krewnych, możliwość konfliktu o majątek; Napięcie podsyca postać Alojzego, prawnika i powiernika bohaterki. To człowiek, który zna jej sekrety i może wpłynąć na ostateczny bieg wydarzeń. Czy kieruje nim lojalność, czy własny interes? Jego niejednoznaczność dodaje fabule niemal sensacyjnego charakteru. Szczególnie intrygujący jest wątek siedmiu partnerów Ludwiki. Ich tajemnicze odejścia przestają wyglądać na zbieg okoliczności, a kolejne fakty budują atmosferę niepokoju. Przeszłość powraca niczym cień, zmuszając czytelnika do zadawania trudnych pytań o winę, odpowiedzialność i cenę podejmowanych decyzji. To lektura dla czytelników ceniących historie wielowymiarowe, w których nic nie jest oczywiste, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. Drogi czytelniku ! Jeśli lubisz powieści skłaniające do namysłu i jednocześnie trzymające w napięciu – ta historia może Cię naprawdę poruszyć. |
|
caterina_cobretti_with_a_book
2026-02-26 22:48:22
Kiedy Ludwika Mayer dowiaduje się, że zostało jej kilka miesięcy życia postanawia zaprosić do swojej rezydencji najbliższą rodzinę. Musi zdecydować komu powierzyć opiekę nad chorą córką oraz pokaźnym majątkiem. Chętnych na spadek jest kilku, więc zaczyna się zaciekła rywalizacja.
Fascynująca opowieść o kobiecie, która spełniła się zawodowo. Niestety nie miała tyle szczęścia w miłości. Każdy z jej siedmiu partnerów umierał w podejrzanych okolicznościach. Z biegiem historii na jaw wychodzą zaskakujące fakty. Książkę czyta się szybko i płynnie. Bieg wydarzeń nadaje tempo. Zakończenie, choć stosunkowo łatwe do odgadnięcia, mnie zaskoczyło. Autorka, Sylwia Markiewicz, pisze z wyczuciem emocji i dbałością o detale. Jej styl jest lekki, a jednocześnie refleksyjny – pełen ciepła, ale i melancholii. Czytelnik łatwo odnajdzie w tej historii własne doświadczenia. Lektura skłania do zadumy nad tym, co w życiu jest ważne oraz jak wybory, których dokonujemy nas kształtują. Uczy żeby brać z życia garściami i nie poddawać się, jeśli napotkamy trudności. Pokazuje, że warto kochać. Zwraca uwagę na wartość relacji oraz jak ważne jest, żeby otaczać się dobrymi ludźmi. Wtedy nie zabraknie nam w życiu radości i szczęścia. |
|
88.justyna
2026-02-26 09:10:39
„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek” to powieść obyczajowa o wyraźnym rysem psychologicznym, w której codzienność staje się pretekstem do opowieści o relacjach, wyborach i emocjonalnym dojrzewaniu. Ludwika Mayer kreśli historię kameralną, ale pełną napięć – opartą na spotkaniach, rozmowach i wspomnieniach, które stopniowo odsłaniają prawdę o bohaterach.
Punktem wyjścia jest motyw siedmiu mężczyzn, z których każdy reprezentuje inny typ osobowości, różne doświadczenia i odmienne podejście do życia. Symboliczne „siedem filiżanek” można odczytywać jako metaforę relacji: każda filiżanka skrywa inną historię, smak i temperaturę uczuć. Autorka prowadzi narrację w sposób spokojny, ale konsekwentny, stopniowo budując psychologiczne portrety postaci. Nie jest to książka oparta na dynamicznej akcji – jej siłą są dialogi i refleksje. Pisarka koncentruje się na emocjach, niedopowiedzeniach i napięciach, które rodzą się między bohaterami. Czytelnik obserwuje, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość i jak trudno uwolnić się od dawnych decyzji. Największym atutem powieści są wyraziste postacie. Każdy z mężczyzn ma swój unikalny głos i charakter – od romantyka, przez pragmatyka, po cynika. Dzięki temu książka unika schematyczności. Autorka ukazuje różne modele męskości, konfrontując je z oczekiwaniami i wyobrażeniami głównej bohaterki. Relacje między postaciami są wiarygodne i pełne subtelnych emocji. Mayer nie ocenia swoich bohaterów, lecz pozwala im mówić i działać, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń do własnych wniosków. „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek” to powieść dla tych, którzy cenią literaturę obyczajową z psychologiczną głębią. To książka o relacjach, dojrzewaniu i próbie zrozumienia siebie poprzez innych. Nie epatuje dramatyzmem, lecz opiera się na emocjonalnej autentyczności. |
|
zabookowana78
2026-02-24 17:35:32
„Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” to zaskakująca powieść autorstwa Sylwii Markiewicz. Biorąc książkę do ręki spodziewałam się przeczytać dobrą obyczajówkę a dostałam coś więcej, autorka bowiem wprowadziła tu elementy thrillera psychologicznego.
Główna bohaterka Ludwika to starsza pani, która niegdyś była cenioną aktorką. Mieszka z niepełnosprawną 50 letnią córką Emilią, którą kocha nad życie. Emilia na pierwszy rzut oka wygląda na zdrową osobę ale jej umysł pracuje inaczej. Ma ogromną wiedzę z zakresu botaniki a temperament pięcioletniej dziewczynki. Ludwika ma świadomość bliskiej śmierci i postanawia zapewnić córce opiekę. Planuje sporządzić testament i przepisać swój pokaźny majątek na tę osobę, która zaopiekuje się Emilią gdy jej już nie będzie. Szybko znajdują się chętni do przytulenia spadku ale kierują się oni jedynie pobudkami ekonomicznymi i chęcią łatwego wzbogacenia się a nie dobrem niepełnosprawnej kobiety. Tylko jedna osoba, młodziutka kuzynka Sonia wykazuje prawdziwe zainteresowanie, często bezinteresownie odwiedza starą ciotkę i miło spędza czas z upośledzoną umysłowo Emilią. Sonia szczerze podziwia swoją ciotkę i jej karierę i stawia ją sobie za wzór. To jej Ludwika snuje opowieści o swojej przeszłości, bujnym życiu uczuciowym i siedmiu partnerach życiowych których każdy zmarł w mogłoby się wydawać podejrzanych okolicznościach. Było to powodem licznych plotek i insynuacji że to gwiazda filmowa się ich pozbywa jednak z braku dowodów policja ją za każdym razem uniewinniała. Po każdym z mężczyzn pozostała pamiątkowa filiżanka. Jest jeszcze ktoś ósmy, prawnik Alojzy który przez całe życie służy Ludwice pomocą i dobrą radą, jednak to tylko owiany nutą tajemnicy przyjaciel rodziny. Ta książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Czytałam ją z ogromnym zaciekawieniem. Autorka posłużyła się pięknym, plastycznym językiem. Stworzyła emocjonalną i pełną intryg opowieść. Pokazała jak skomplikowane mogą być relacje rodzinne i przyjacielskie. Odniosła się do cieni i blasków sławy, do tego jak może wyglądać życie osoby publicznej, której z jednej strony towarzyszy uwielbienie a z drugiej zazdrość i hejt. Pięknie ukazała też problem niepełnosprawności i radości jaką może dać bliskim przebywanie z taką osobą, bezwarunkowej miłości i poświęcenia. To książka, której nie można odłożyć po kilku przeczytanych stronach. Jest bardzo wciągająca i zaskakująca a zakończenie jest największą niespodzianką. Skłania do wielu refleksji i nie da się o niej długo zapomnieć. |
|
zaczytana.iska
2026-02-24 12:30:48
Wieloformatowa gwiazda, dawna skandalistka, utalentowana aktorka, kochliwa kobieta Ludwika Mayer, na skraju swego życia kolejny raz rzuca wyzwanie światu. Odda swój przeogromny majątek osobie, która z oddaniem i miłością zaopiekuje się jej niepełnosprawną córką Emilią. Rodzina artystki zrobi wszystko, żeby przejąć atrakcyjną schedę. Szarą eminencją tej historii jest zakulisowy prawnik i wieloletni przyjaciel domu Alojzy.
Świat stworzony przez Sylwię Markiewisz wciąga niepostrzeżenie czytelnika do swojego wnętrza i zamyka go w nim niczym w szklanej kuli. To co dzieje się na stronach tej książki jest bardziej intrygujące niż świat zewnętrzny. Pełne blasków i cieni życie Ludwiki oraz tajemnicze zgony jej mężczyzn rozpalają wyobraźnię. Jej oddanie córce i bezpardonowa walka o jej przyszłość rozmiękczają serce. Emilia jest niczym uwięziony motyl, piękny, delikatny, nieświadomy grążących mu niebezpieczeństw, krążący niczym ćma wokół swoich fascynacji. Dziecko, ukryte w ciele dorosłej kobiety potrafi zaskoczyć. Jest niespokojnym duchem i dzikim żywiołem posiadłości. Jej choroba jest jednak sporym wyzwanie dla domowników. Emilię nie wystarczy kochać, trzeba też ją rozumieć, wspierać i niwelować jej ataki agresji. Kto z rodziny mógłby oddać jej cząstkę siebie? Chętnych jest sporo. Głównym motywem ich działań są jednak nie miłość tylko pieniądze. Ludwika to bardzo ciekawa postać. Pełna miłości i poświęcenia, błyskotliwa, ale też sarkastyczna, twarda i diabelnie inteligenta. Z poziomu swojego fotela inwalidzkiego, do którego przykuła ją starość, narzuca światu swoje zasady. Nie liczy na litość, ona ciągle jest silna i żywotna. Ważnym, choć nie dominującym wątkiem tej powieści jest jednak TAJEMNICA. Co stoi za śmiercią partnerów Ludwiki? Czy na pewno były to tylko nieszczęśliwe zbiegi okoliczności? Czy to fatum ciążące nad główną bohaterką? Czy może jednak czyjaś „życzliwa” ręka? Wielkie pieniądze kuszą. Kto po nie sięgnie i co się stanie z Emilią? Polecam Wam tą książkę. Jest świetna. |
|
Mojemisiowelove
2026-02-23 09:40:51
Ksiązka inna 1 z pewnoscią wyjątkowa ... obyczajówka z emocjami, intrygami ‚tajemnicami i skomplikowanymi relacjami rodzinnymi .. sekrety і napięcie już od początku sprawiają, że książka ciekawi juz na starcie ... opowieść przepełniona kłamstwami ... i z przekazem że warto zyć pełnią zycia ...
|
|
Martyna
2026-02-22 18:19:18
Myślę, że każdy ma swoją ulubioną filiżankę i pewnie nawet wiąże się z nią jakaś ciekawa historia. W książce Sylwii Markiewicz „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” każda z siedmiu filiżanka niesie ze sobą pewne wspomnienia. Jednak nie jest to książka o filiżankach... A o czym? Zobaczcie sami!
Ludwika Mayer jest ikoną dawnych lat. Miała burzliwe życie uczuciowe i bardzo ciekawą biografię. Zdążyła przez lata pochować swoich siedmiu partnerów, co wydaje się podejrzane. Kiedy Ludwika dowiaduje się, że jest ciężko chora i zostało jej niewiele czasu, postanawia uporządkować swoje sprawy i zadbać o przyszłość swojej niepełnosprawnej córki Emilii, która wymaga stałej opieki. Kto zajmie się Emilią, kiedy jej już zabranie? Z zaistniałą sytuacją do domu Ludwiki zaczynają przyjeżdżać krewni i tym samym dawne relacje i skrywane urazy zaczynają powracać. Wśród jej bliskich osób jest jeszcze Alojzy, czyli prawnik i wieloletni przyjaciel domu. Wie on o Ludwice dużo i jeszcze więcej ma do stracenia... W książce narracja prowadzona jest w trzeciej osobie. Opisana w niej historia potrafi zaciekawić. Podczas czytania panowała jedna wielka niewiadoma związana z tym, komu Ludwika powierzy opiekę na swoją córką i komu przepisze swój duży spadek. Tak więc w książce tej występuje wątek testamentu, który nie jest łatwy, bo główna bohaterka miała naprawdę ciężko wybór i nie wszystkim mogła ufać. Niektórzy nagle stali się fałszywie mili, bo chęć odziedziczenia wielkiego spadku była naprawdę kusząca. Inni okazali się wielkimi kłamcami i intrygantami, dla których liczyło się tylko własne dobro. Trudnym tematem w tej książce był też wątek związany z niepełnosprawnością córki Ludwiki, która miała już około pięćdziesięciu lat, jednak wymagała ciągłej opieki. Ludwika bardzo ją kochała i starała się zapewnić jej jak najlepsze warunki, jednak niestety choroba i podeszły wiek zmusiły ją do podjęcia ważnych życiowych decyzji. Tak więc cała ta opowieść była dla mnie ciekawa, wzbogacały ją klimatyczne opowieści Ludmiły o swoich siedmiu partnerach przy pięknych filiżankach herbaty. W książce tej nie zabrakło również wielu zaskakujących sytuacji, szczególnie na końcu... „Siedmiu mężczyzn i siedem filiżanek Ludwiki Mayer” była dla mnie ciekawą powieścią obyczajową pełną kłamstw, intryg i z trudną do podjęcia decyzją związaną z dziedzictwem wielkiego majątku w pakiecie z osobą wymagającą opieki. Cieszę się, że poznałam kolejną bardzo ciekawą książkę pani Sylwii Markiewicz, która swoimi powieściami zawsze potrafi mnie zaciekawić. Tak więc, jeśli szukacie interesującej powieści obyczajowej, to bardzo polecam Wam tę książkę, myślę, że tak jak ja miło spędzicie z nią czas! |
|
Książkopasja
2026-02-19 18:49:46
KOMU TAK NAPRAWDĘ MOŻNA ZAUFAĆ, GDY W GRĘ WCHODZI MIŁOŚĆ, OPIEKA I DUŻY SPADEK?
Sylwia Markiewicz – autorka powieści obyczajowych z duszą wraca do czytelników z nową książką -SIEDMIU MĘŻCZYZN I SIEDEM FILIŻANEK LUDWIKI MAYER – powiem, szczerze, że ten tytuł zupełnie mnie nie skusił, ale nazwisko autorki owszem. Wiedziałam, że historie napisane przez Sylwię Markiewicz to gwarancja świetnej lektury, ciekawej fabuły i nieszablonowych bohaterów. Po raz kolejny bardzo miło spędziłam czas z książką, czytałam z zaciekawieniem i emocjami, a zakończenie bardzo mnie zaskoczyło. GDY PRZESZŁOŚĆ WRACA PO SWOJE… Wróćmy do samego początku. Główną bohaterką jest Ludwika Mayer, kobieta obecnie ma 80 lat, całkiem sporą posiadłość i majątek oraz niepełnosprawną córkę Emilię. W swoim życiu związana była z aż 7 mężczyznami, którzy umierali jeden za drugim, wypadki, wiek, choroby. Czy aby na pewno? A może komuś zależało na tym by usunąć ich z życia kobiety? W młodości Ludwika była znaną i rozchwytywaną aktorką. Grała nie tylko w Polsce, ale również za granicą. Ze względu na jej burzliwe związki często rozpisywały się o niej gazety. Cały czas była na świeczniku plotkarskich mediów. W chwilach radości, ale też smutku towarzyszył jej przez cały czas Alojzy – przyjaciel jej pierwszego męża. Był prawnikiem, troszczył się o sprawy finansowe i posiadłość Ludwiki. W ostatnim czasie zdrowie kobiety zaczęło się pogarszać. Staruszka chce rozdysponować majątek i znaleźć najlepszą opiekę dla swojej córki. Pod uwagę bierze najbliższych krewnych. Czy rodzinie będzie zależeć na starej ciotce i jej chorej córce czy tylko na majątku? Kto stanie się właścicielem fortuny po śmierci Mayer? Od początku ta historia bardzo mnie zaciekawiła. Ludwika oprócz tego co dzieje się teraz wraca również wspomnieniami do dawnych lat, swoich związków i mężczyzn z którymi była. Opowiada zakulisowe wydarzenia związane z pracą aktorki, trudny macierzyństwa z niepełnosprawnym dzieckiem, ale przede wszystkim zastanawia się nad tym komu przekazać majątek i pieczę nad Emilią. Czy kierować się zdrowym rozsądkiem, a może sercem? Czy wszystko oddać jednej osobie, a może podzielić? Kto wykaże się szczerym zainteresowaniem, a kto będzie liczył na łatwy zysk? Autorka wplata do tej historii całkiem sporo tematów, pokazuje różne oblicza miłości, relacji rodzinnych i przyjacielskich. Od samego początku bardzo polubiłam Ludwikę. Jej życie pełne było wzlotów i upadków. Początki kariery nie były łatwe, późniejsze utrzymanie się w branży również wiele ją kosztowało. Mimo, że z czasem stała się majętną osobą, to jednak los w życiu prywatnym jej nie oszczędzał. Nie miała szczęścia w miłości. Wcześnie w wypadku samochodowym straciła pierwszego męża. Sama mierzyła się z wychowaniem niepełnosprawnej córki. U schyłku życia chce podjąć jak najlepszą decyzję, jednak gdy w grę wchodzi duży spadek ciężko jest komukolwiek zaufać. Czy Ludwika wybierze dobrze? – Musicie przekonać się sami. Książka ma również dodatkowy przekaz, żeby żyć pełnią życia, bo nigdy nie wiemy co wydarzy się kolejnego dnia i kiedy znikniemy z tego świata. Trzeba robić to co podpowiada serce i nie niszczyć własnych pragnień podporządkowując się pod kogoś innego. Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż zastanawiać „a co by było gdyby?”. |







