Uwielbiamy zaglądać za drzwi prosektoriów, zaczytujemy się w „sekretach” zwłok, kości, zmarłych. Profile w mediach społecznościowych, które o nich opowiadają, biją rekordy popularności, a podcasty true crime przyciągają rzesze słuchaczy. Ale czy wiemy, jak to naprawdę wygląda na naszym polskim podwórku?
W tej książce zagłębimy się w świat zmarłych i tych, którzy im towarzyszą: bez sensacji i powtarzanych od lat bzdur.
Otworzymy trupią walizkę na miejscu zbrodni, zanurkujemy w zimną otchłań bezdusznych rzek i przekonamy się, która część ciała człowieka pachnie najgorzej. Porozmawiamy z tymi, których codzienna praca obraca się wokół zwłok i śmierci – medyków sądowych, laborantów sekcyjnych, nurka zajmującego się poszukiwaniem zwłok i techników kryminalistyki. Postaramy się obalić mity i pokazać, jak ich zawody wyglądają w rzeczywistości. Weźmiemy udział w sekcji zwłok, a na koniec postaramy się odpowiedzieć sobie na pytanie: jak nie umrzeć za wcześnie?
|
aleks_is_reading
2026-04-13 14:11:21
Nie mogło zabraknąć mnie przy kolejnej książce autorki, w której twórczości zaczytuję się od lat, a już tym bardziej jeśli to reportaż dotyczący tak ciekawego aspektu.
Odnoszę wrażenie, że to wciąż temat tabu – zarówno dla osób zainteresowanych okołośmiertnymi ciekawostkami, jak i osób pracujących w zawodach, które z tą śmiercią mają do czynienia na co dzień. I chyba nie mylę się za bardzo, bo sama autorka pisze, że wcale nie było łatwo znaleźć rozmówców, z jednymi nie mogła przez bardzo długi czas się spotkać, inni po prostu zrezygnowali. Ale z osobami, z którymi się spotkała przeprowadziła bardzo ciekawe rozmowy, których efektem jest ta książka. Autorka oddała w niej głos medykowi sądowemu, technikowi kryminalistyki, laborantowi sądowemu czy płetwonurkowi, który poszukuje zwłok, i stworzyła jednocześnie wielowymiarowy obraz zawodów balansujących na granicy życia i śmierci. To reportaż, który zagląda tam, gdzie większość z nas nigdy nie chce trafić – do świata śmierci, ciał i ludzi, którzy na co dzień mają z nimi do czynienia. To książka, która z jednej strony zaspokaja ciekawość – pokazuje kulisy sekcji zwłok, pracy na miejscu zbrodni czy procesów rozkładu ciała – a z drugiej skutecznie obala popularne mity, tak często powielane chociażby w przekazach true crime. Aby dopełnić efektu autentyczności, autorka sama wzięła udział w sekcji zwłok (marzenie!),wyciągając z niej bardzo ciekawe wnioski. Małgorzata Węglarz nie epatuje tanią sensacją ani nie próbuje szokować na siłę. Zamiast tego stawia na szczerość, rzetelność i ogromny szacunek zarówno wobec zmarłych, jak i osób wykonujących tę trudną pracę. Polecam każdemu, komu nie straszna jest tematyka śmierci, osobom, które chcą zajrzeć za kulisy tych zawodów oraz zaspokoić swoją ciekawość. To bardzo ciekawy reportaż, a autorka po raz kolejny udowodniła swoją rzetelność i umiejętność poruszania się literacko w tak delikatnej materii. |
|
Książka na dzisiaj
2026-04-13 13:50:43
Są takie książki, które czyta się jednym tchem i później opowiada o nich i wspomina przy najbliższej okazji i „Niech żyją zwłoki” to jest właśnie jedna z takich książek, możesz sobie pomyśleć „no jakim cudem”, a jednak. To jest też książka dzięki, której dowiadujesz się że wiesz że nic nie wiesz, albo że gdzieś dzwoni, ale nie wiesz w którym kościele.
„Niech żyją zwłoki”, to książka, która nas zbliża do tematu śmierci, opowiada o zachodzących procesach, zapachach, procedurach, zasadach sekcji i wiesz co, powtórzę to co mówiłam po „Jak sprzątnąć wujka z podłogi”, to jest książka, którą każdy z nas powinien przeczytać, żeby otworzyć oczy i pozbyć się tej otoczki ideału, którą znamy z filmów i seriali, a którą wpajają nam przecież od lat. Pokazują nam że to wszystko jest takie „hop siup”, a tak naprawdę, to np. nikt nie je kanapki nad ciałem w trakcie sekcji. W książce mamy zderzenie z medykiem sadowym, który przeprowadza sekcję i jego asystentem (pozwolę sobie użyć tego określenia), którzy razem tworzą dream team - zaufanie i doświadczenie to doskonała waluta, niezastąpiona i na wagę złota. Mamy też technika kryminalistyki, który wręcz zamaszystym gestem zdarł mi różowe okulary przez które patrzyłam mamrocząc „kolorowo nie jest ale na pewno nie jest aż tak źle”, no i okazuje się że faktycznie nie jest kolorowo, a wręcz fatalnie i nieco przerażająco, jak sobie pomyślimy że kiedyś sami możemy polegać na ich pracy. To może źle zabrzmiało, ale chodzi mi o to że mają fenomenalną pracę, która wymaga dużo cierpliwości, wyczucia, papierologii i czasu. Czasu którego zbyt często jest zbyt mało. Mamy też nurka, który powiem Ci że sprawił że mój lęk przed głęboką otwartą wodą jest jeszcze większy, bo doskonale wiem że czasem wystarczy jeden moment - no jest to jeszcze bardziej dla mnie przerażające, jak potrafi być ciężko szukając kogoś pod wodą. Co jeszcze? Odzieranie z mitów, pokazanie faktów, wskazanie blasków i cieni. Trudów oraz plusów całej branży. Ta książka, to kawał doskonałej pracy i jestem nią totalnie i w pełni oczarowana. Polecam każdemu i bez wyjątków. PS. Czy ja tę książkę przeczytałam w święta Wielkanocne i dzieliłam się smaczkami z niej? Być może. :) |
|
Zaczytana_Ania1984
2026-04-11 23:07:16
💀 Recenzja: „Niech żyją zwłoki” - Małgorzata Węglarz Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak naprawdę wygląda praca tych, którzy stykają się ze śmiercią zawodowo? Medycy sądowi, technicy kryminalistyki, płetwonurkowie wyławiający ciała... Ja od zawsze czułam w tej kwestii ogromną ciekawość, dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja do współpracy reklamowej przy tej książce, nie wahałam się ani chwili. To, co dostałam do rąk, można opisać tylko jednym słowem: WOW! 🧠 Czego spodziewać się po lekturze? Ta książka to totalny szok i kopalnia wiedzy, która sprawia, że zupełnie inaczej patrzę na te zawody. To nie jest suchy tekst przepisany z internetu. Małgorzata Węglarz wykonała tytaniczną pracę: • Spotkała się z ekspertami twarzą w twarz. • Zebrała unikalne materiały bezpośrednio od praktyków. • Była obecna przy sekcji zwłok! (Szczerze? Zazdroszczę odwagi!). 🔪 Co mnie najbardziej uderzyło? Dowiecie się tutaj, na co patrzą technicy, jak odczytują ślady na ciele i dlaczego konkretne obrażenia świadczą o takim, a nie innym rodzaju śmierci. Autorka oddaje głos ludziom, których czasem trudno było namówić na rozmowę, a ich historie są fascynujące. Ostrzeżenie: Już nigdy nie spojrzycie na krojenie wątróbki tak samo... Ten obraz zostanie ze mną na zawsze! 🔍 Moja ocena Tu nie ma słabych punktów. Mimo tematyki, książkę się po prostu chłonie. Nie bójcie się – nie jest niepotrzebnie drastyczna, jest po prostu rzetelna i niesamowicie ciekawa. Jeśli czytacie kryminały i chcecie wiedzieć, jak to wygląda „od kuchni” (tej prosektoryjnej), to pozycja obowiązkowa. Moja ocena: 10/10 - Ewidentny szacun! Dzięki tej lekturze zaczęłam śledzić profile osób, które dzielą się taką wiedzą w sieci. Ogromne podziękowania dla wszystkich specjalistów, którzy zgodzili się wystąpić w tej książce. Wykonujecie niesamowitą robotę! Dziękuję Wydawnictwu za egzemplarz do recenzji ♥️ |
|
Czytając wśród kwiatów
2026-04-11 15:26:03
"W tej książce zagłębimy się w świat zmarłych i tych, którzy im towarzyszą: bez sensacji i powtarzanych od lat bzdur."
Dużo pytań nasuwa się w temacie śmierci. Ludzi intrygują zagadnienia nie do końca sprawdzone i przejrzyste, nie dla wszystkich zrozumiałe. Ciekawość przeplata się ze strachem tworząc mieszankę, gdzie więcej jest legend i wymyślonych sensacji niż prawdy. W internecie można trafić na wiele materiałów i opisów nie do końca akceptowanych przez większość ludzi, a temat jest kuszący, ciekawy. Powinno się zachować poszanowanie i umiar w przekazywaniu tego typu przekazów. I tu właśnie autorka przychodzi ze swoją świetną książką i mnóstwem odpowiedzi. Poznajemy tajniki pracy medyków sądowych i patomorfologów, opisane w wyważony i delikatny sposób. Zaproszeni do rozmowy specjaliści w tej dziedzinie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem rozwiewając tajemnice, które wśród ludzi są tematem tabu, wymysłami, są często powielane z pokolenia na pokolenie. Fascynujący, wciągający reportaż, budzący dreszcze, a jednak bardzo trudno się od niego oderwać. Książka napisana w formie dialogu z kilkoma osobami, specjalistami, których codzienna praca to kontakt ze śmiercią, przy sekcjach zwłok, ale również w laboratoriach. Teksty autorki dopełniają całości i w pewnym stopniu zaspokajają głód wiedzy. Bardzo ciekawym doświadczeniem okazuje się pobyt autorki w prosektorium. To tam stajemy razem z medykami przy stole sekcyjnym i przyglądamy się standardowym procedurom i czynnościom, które przeprowadza medyk sądowy. Wynikiem tej pracy jest przede wszystkim stwierdzenie przyczyny śmierci. Mnóstwo bardzo interesujących ciekawostek możemy się dowiedzieć z tej książki. Odrobina nauki, wnikliwe odpowiedzi na pytania, a także zaskakujące badania, to wszytko i jeszcze wiele więcej zagadnień dla dociekliwych znajdziecie na stronach publikacji. Przyznam, że sama dowiedziałam się o sprawach, o których nie słyszałam wcześniej. Chcecie pogłębić swoją wiedzę i zaspokoić ciekawość? Sięgnijcie po książkę, bardzo polecam |
|
olilovesbooks2
2026-04-11 12:30:37
*współpraca reklamowa*
Nie często sięgam po reportaże, ale ten tutaj mnie wołał. Zaciekawiła mnie jego tematyka, a że polubiłam się z twórczością autorki, to chciałam go przeczytać. Lektura ciekawa, zwracająca uwagę na nieznane laikowi aspekty, i pozwalająca głębiej wejść w świat ludzi pracujących na co dzień ze śmiercią. Prosektoria, zwłoki, kości, zmarli, śledztwa, kryminalne dochodzenia, true crime, wszystko co związane ze śmiercią budzi ciekawość, ekscytację, a profile w mediach społecznościowych, które dotykają tych tematów biją rekordy popularności. Ta książka to głębsze wejście do tego świata, poszukiwanie odpowiedzi, zajrzenie za zasłonę śmierci i poznanie tego specyficznego środowiska głęboko powiązanego ze śmiercią czy dochodzeniem. Autorka przedstawia nam sylwetki osób powiązanych z tą branżą, zabiera nas na sekcję zwłok, pokazuje prawdę i obala mity. Przyznam szczerze, że nie wiedziałam czego się spodziewać po tej lekturze. Samo słowo reportaż kojarzy mi się z relacją faktów, z dochodzeniem, z prawdą i dotykaniem realnych problemów czy spraw. Tutaj mimo wszytko nie wiedziałam w jakim kierunku pójdzie autorka, bo tematyka śmierci jest bardzo szeroka. Oczywiście na podstawie opisu spodziewałam się relacji z sekcji zwłok czy rozmów z osobami powiązanymi z tym, ale poruszona w lekturze tematyka była bardziej szeroka, bardziej rozbudowana, a niektóre rzeczy były zaskakujące. Lektura jest złożona, oczywiście mamy szybki wstęp, który mówi nam czego mniej więcej możemy się spodziewać. Oczywiście pojawia się relacja z sekcji, jest ona podzielona i przeplata się pomiędzy rozmowami, które można przyrównać do rozdziałów. Autorka przedstawiła nam kilka sylwetek ludzi powiązanych zawodowo ze śmiercią czy tymi tytułowymi zwłokami. Możemy poznać rozmowę między innymi z technikiem kryminalistyki, z medykiem sądowym, z laborantem, czy z nurkiem. Z treści można wyciągnąć wiele wniosków, poznać polskie realia pracy tych ludzi, poznać problemy a co najfajniejsze porównać to co dzieje się na naszym podwórku z tym na co patrzymy przy oglądaniu popularnych seriali kryminalnych. Ta książka dała mi odpowiedzi, bo sama jestem fanką seriali kryminalnych i od dawna zastanawiałam się jak to tak naprawdę wygląda... i cóż rzeczywistość mocno odbiega od tego co widzimy na ekranie. Z rozmów przeprowadzonych przez autorkę, można wywnioskować z iloma problemami trzeba się mierzyć, ale można też zobaczyć ludzi z prawdziwą pasją, niemal powołaniem, którzy dobrze wiedzą co robią, którzy starają się coś zmienić, którzy postanowili zabrać głos, i pokazali szarą prawdę o tym z czym na co dzień się zmagają i co jest tak dalekie od wykreowanego obrazu. Ten reportaż rzuca szerokie światło na tę branżę, pokazuje nieznane zwykłym ludziom procedury, nieznane zjawiska, a nawet zawody o których mogliśmy nie słyszeć. Weryfikuje on naszą wiedzę, ale i wzbudza jeszcze większą ciekawość. Dla mnie najciekawszymi tematami były te powiązane z sekcją i kryminalistyką, przez co przez pierwszą cześć książki niemal przepłynęłam i chyba nawet zapomniałam o oddychaniu. Później ta moje ekscytacja nieco oklapła ale i tak wczytywałam się w treść z ciekawością. Największym zaskoczeniem było zaś dla mnie wplątanie tutaj nurków, jakoś nigdy dotąd nie powiązałam ich kryminalistyką i nie wgłębiałam się w temat , więc tutaj było to dla mnie pozytywne zaskoczenie, które mnie mocno zaintrygowało. Lektura bardzo ciekawa, pozwalająca odkrywać nowe rzeczy, dająca wiele odpowiedzi, i ukazująca różnice w postrzeganiu wielu aspektów. To takie trochę zweryfikowanie fikcyjnego, czy wykreowanego przez media świata z tym realnym, prozaicznym i tak mało spektakularnym. To reportaż, który porusza, uczy, zwraca uwagę na błędy, punktuje wady systemowe, i który mimo wszytko jest kopalnią wiedzy dla zwykłego obywatela, który za jego sprawą, może wejść głębiej w ten ciekawy ale nietypowy świat. To lektura zdecydowanie warta przeczytania i polecenia. |
|
Czytunia
2026-04-10 15:55:00
Chcielibyście wziąć udział w sekcji zwłok? Na pewno nie jest to przeżycie dla każdego... Możemy jednak zajrzeć do prosektorium z kart książki "Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią " Małgorzaty Węglarz @poestmortem
Współpraca reklamowa z @wydawnictwo_pascal Niesłabnącą popularnością cieszy się tematyka true crime, w sieci można znaleźć różne drastyczne treści i nic tak nie przyciąga wzroku jak tragedia... A gdyby tak na zmarłych spojrzeć okiem profesjonalistów? Bez szukania sensacji i makabry. Małgorzata Węglarz przeprowadziła fascynujące rozmowy z osobami, dla których obcowanie ze śmiercią jest codziennością - technikiem kryminalistyki, medykiem sądowym, płetwonurkiem poszukującym ciał, laborantem sekcyjnym czy psychologiem-tanatologiem. Treści z rozmów przeplatane są relacjami z sekcji zwłok, przy której była obecna autorka - zapewniam, że poczujecie się jakbyście też tam byli. Czy przy sekcji można zgłodnieć? Jak to jest trzymać ludzki mózg? Kto przeprowadza sekcję - patolog czy medyk sądowy? I jak właściwie pachnie śmierć? Wszystkie rozdziały wypełnione są ciekawymi treściami, czcionka jest duża, do tego klimatyczne czarne strony co jakiś czas i mamy książkę, która pomimo cięższej tematyki czyta się sama. Oprócz rozmów i relacji z sekcji podobał mi się początek książki z opisami różnych obliczy śmierci np. w odniesieniu do sztuki, muzyki, czy treści w sieci. Świetnym zakończeniem jest natomiast pytanie do każdego z rozmówców "jak nie umrzeć za wcześnie?" W skrócie - uważać i myśleć. "Cmentarze są przepełnione ludźmi, którzy mieli pierwszeństwo". Pouczające... Jeśli szukacie literatury faktu bez tabu, pozwalającej zajrzeć tam, gdzie zazwyczaj nie mamy wstępu i dowiedzieć się więcej zarówno o śmierci, ale też życiu to zdecydowanie sięgnijcie po "Niech żyją zwłoki". |
|
@ewaczyta
2026-04-09 22:12:56
@ewaczyta
to jedna z tych książek, które czyta się z mieszanką fascynacji i lekkiego dyskomfortu… i właśnie dlatego trudno się od nich oderwać. Z jednej strony tematyka śmierci, rozkładu, sekcji zwłok i pracy ludzi, którzy na co dzień mają kontakt z tym, co większość z nas woli omijać szerokim łukiem. Z drugiej ogromny szacunek do tematu i zero taniej sensacji. I to jest dla mnie największy plus tej książki. Autorka zabiera nas za kulisy zawodów, o których rzadko się mówi tak otwarcie. Rozmowy z medykami sądowymi, technikami czy osobami zajmującymi się poszukiwaniem ciał pokazują, że za tym wszystkim stoją normalni ludzie. Z emocjami, rutyną i specyficznym poczuciem humoru, które chyba jest niezbędne w tej pracy. Momentami jest naprawdę mocno (jeśli macie wrażliwy żołądek- ostrzegam 😅), ale jednocześnie całość jest podana w sposób bardzo przystępny i… edukacyjny. Dowiedziałam się rzeczy, o których wcześniej nawet nie pomyślałabym, żeby się zastanawiać. To nie jest książka "dla każdego", ale jeśli interesuje Was true crime, kryminalistyka albo po prostu chcecie zajrzeć tam, gdzie zwykle się nie zagląda to zdecydowanie warto. |
|
chomiczkowe.recenzje
2026-04-09 12:16:50
Q: Lubicie seriale kryminalne typu CSI, Kości czy Dexter, a zwłaszcza postaci zajmujące się zwłokami, sekcjami itp.?
Jeśli odpowiedź na powyższe pytanie brzmi tak, to mam dla Was książkę idealną, a mowa o "Niech żyją zwłoki" od Małgorzaty Węglarz. Czytałem co najmniej kilka książek traktujących o zwłokach i zajmowaniem się nimi, ale wszystkie dotyczyły Ameryki, natomiast Węglarz postanowiła zbadać nasze rodzime podwórko, czego efektem jest właśnie ta książka. Jest to świetny kawał literatury faktu, składający się przede wszystkim z wywiadów ze specjalistami, o których za chwilę. Autorka w tej książce mierzy się również z mitami, które utrwaliły się w naszej świadomości głównie dzięki serialom, nie tylko tym amerykańskim, ale również i polskim, gdzie specjalista od zwłok to dziwak, który podczas sekcji je kanapkę i pali papierosy. A kim są wspomniani goście - rozmówcy autorki? Są to specjaliści, którzy na co dzień zajmują się zwłokami. Mamy zatem technika kryminalistyki, medyka sądowego, laboranta sekcyjnego, a nawet płetwonurka, który wyławiał zwłoki. Dzięki rozmowom z nimi Małgorzata Węglarz może przybliżyć nam ich codzienną pracę i wprowadzić nas za próg kostnicy. Oprócz tego, że jest to książka świetna, to uważam że również ważna, ponieważ w Polsce nadal istnieje takie tabu dotyczące zwłok i śmierci, a książka ta ukazuje prawdziwie co dzieje się z ciałem po śmierci, ale jednocześnie z szacunkiem i wyrafinowaniem. Jest to druga książka Małgorzaty Węglarz, jaką czytałem (pierwszą był thriller psychologiczny "Moja") i po raz drugi jest to świetny tytuł, zatem następnym razem biorę książki tej autorki w ciemno. Więcej moich recenzji znajdziecie na Instagramie @chomiczkowe.recenzje oraz TikToku o tej samej nazwie, gdzie serdecznie zapraszam. |
|
Khetra
2026-04-08 21:38:54
Małgorzata Węglarz po raz kolejny udowadnia, że o śmierci można pisać w sposób rzetelny oraz pozbawiony zbędnej sensacji. Jej najnowszy reportaż stanowi zapis rozmów z osobami, dla których obcowanie z ciałem pośmiertnym jest codziennością zawodową. Autorka z dużym wyczuciem oddaje głos specjalistom w tej dziedzinie: technik sekcyjny, medyk sądowy czy nurek poszukującym zwłok, to niektóre profesje z pracą których możemy się zapoznać. Książka ukazuje pracę z ciałem po śmierci jako system skoordynowanych działań. Takie podejście stanowi ciekawą alternatywę dla współczesnej fascynacji nurtem true crime. Zamiast skupiać się na samym momencie zbrodni, publikacja przybliża realia pracy, o których rzadko słyszymy w mediach. Dzięki temu lektura staje się istotnym głosem w procesie oswajania trudnego tematu przemijania.
Niezwykle cennym elementem książki jest jej przemyślana konstrukcja oparta na głosach ekspertów. Czytelnik ma okazję dowiedzieć się, jak wygląda prawdziwa praca przy zwłokach i jak bardzo różni się ona od obrazów znanych z popularnych seriali. Autorka zadaje dociekliwe pytania, co pozwala na skuteczne obalenie szkodliwych mitów znanych z filmów czy podcastów true crime. W reportażu wybrzmiewa szacunek do człowieka oraz do profesjonalizmu osób pracujących w branży funeralnej. Bardzo ważne są także zawarte w treści przestrogi dotyczące bezpieczeństwa oraz dbałości o zdrowie. Przesłanie o zachowaniu uważności na drodze czy regularnych badaniach nadaje tej pozycji wymiar praktyczny. Wszakże "z raportu WHO wynika, że ok.1,8 miliona śmierci rocznie da się zapobiec. 60% z nich dałoby się wyeliminować, zmniejszając wystawienie na czynniki ryzyka". Warto również zwrócić uwagę na szatę graficzną tego wydania. Okładka utrzymana w jasnych barwach oraz chłodnych odcieniach stali kojarzy się z laboratoryjną czystością. Rezygnacja z mrocznej estetyki na rzecz medycznego minimalizmu jest bardzo trafnym zabiegiem wydawniczym. Taka forma oprawy sprawia, że książka prezentuje się profesjonalnie i nie budzi lęku u odbiorcy. Całość dopełnia lekki styl autorki, który pozwala na płynne przejście przez wymagające tematy. Jest to propozycja dla każdego, kto ceni sobie literaturę faktu na wysokim poziomie merytorycznym. |
|
Agata
2026-04-08 20:11:12
Oj kurczę, jakie to jest …. DOBRE… Tak wiem, „jak ona może tak pisać o książce o zwłokach?”, „czy coś z nią jest nie tak?”, „makabryczny temat na książkę”… Ale gdybyście sięgnęli po ten reportaż tak jak ja, to już na pierwszych stronach wiedzielibyście, że mam rację. Z Autorką i jej piórem znam się nie od dzisiaj (uwielbiam klimat książek! I tak- czeeeekam na drugą część „Mojej”), ale reportaż to inny wymiar książki. A już reportaż o medykach, technikach, laborantach, wszystkich tych, którzy obcują ze zmarłymi, z sekcjami zwłok, to jest coś „wow”. Zbiegiem okoliczności- za każdym razem jadłam, gdy czytałam 🫣🤭 naprawdę! Ale wracając do książki. To powiem Wam, że daje mocno do myślenia, raz-o wszystkich wymienionych wyżej osobach, o pracy jaką wykonują, o częstotliwości wykonywanych sekcji, ale również o samej śmierci i tym, co od pewnego czasu podobno się dzieje „w internecie”. Było kilka stwierdzeń Autorki, pod którymi podpisuję się obiema dłońmi. Przede wszystkim- gdy dzieje się wypadek, ludzie w dzisiejszych czasach prędzej chwycą telefon i włączą nagrywanie, niż wybiorą 112. A druga rzecz- że sekcja zwłok powinna być „dostępna” dla widzów. Tak jak ginekolodzy i położnicy pokazują „cud narodzin”, ciekawe przypadki medyczne, to dlaczego nie można zobaczyć sekcji? Oj, żeby mnie zrozumieć, musicie przeczytać tę książkę. Ja, gdybym była na Waszym miejscu, to popukałabym się w głowę: „Co ona wypisuje za bzdury?!”. Ale po lekturze… oj… 🤭☺️ sama książka- REWELACJA! Chociaż tak różna od tego, co czytam na co dzień. Brawo dla Autorki! Pani Małgorzato jestem wierną fanką ;) może kiedyś to mnie Pani zabierze „na wycieczkę”? ;)
|
|
Marlena
2026-04-07 18:38:40
Instagram ksiazki_moja_chwila
????Dzisiaj przychodzę do Was z inną książka niż zawsze, a mianowicie „Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią" autorstwa Małgorzaty Węglarz. Jest to reportaż po który sięgnęłam z czystej ciekawości, by dowiedzieć się, ile w tym wszystkim jest prawdy, a ile tylko sensacji. Nie jestem może wielką fanką tego gatunku, ale lubię włączyć podcast lub oglądnąć program typu true crime. Temat w książce nie jest łatwy, dostajemy konkrety, dowiadujemy się jak śmierć i praca że zwłokami wygląda od środka, oczami ludzi, którzy na co dzień mają z nią do czynienia. ????Autorka rozmawia z fachowcami, takimi jak medyk i biegły sądowy, technik, kryminalistycznym i technik sekcyjnym, jak również laborantem sekcyjnym, nurkiem zajmujacy się poszukiwaniem zwłok i psychologiem. Autorka zaznacza że nie było łatwo znaleźć rozmówców, część z nich zgodziła się, ale pod warunkiem anonimowości. Każdy z specjalistów odsłania sekrety oraz ciemne strony swojej pracy związanej ze śmiercią. Wszystko brzmi naturalnie. Czytając, miałam wrażenie, że ktoś po prostu opowiada mi o swojej pracy, czasem spokojnie, czasem z dystansem, a czasem bardzo dosadnie. Autorka zadaje dużo pytań, docieka. Z tej książki dowiedziałam się że jedną z najmłodszych osób, która została powieszona , był trzyletni Iwan Dmitrijewicz w 1613r. ???? Książka obala też sporo mitów. To, co znamy z filmów czy podcastów true crime, często ma się nijak do rzeczywistości i tutaj widać to bardzo wyraźnie. Niektóre rzeczy mnie zaskoczyły, inne dały do myślenia, szczególnie te fragmenty, które pokazują, jak łatwo można przegapić zagrożenia w codziennym życiu. ????Czyta się szybko, choć nie jest to lektura do poduszki, jest w niej coś wciągającego, taka ciekawość, która nie pozwala odłożyć książki, ale też miałam moment że w trakcie czytania miałam za dużo zwłok i śmierci, wyobrażania sobie zapachu śmierci blee... Dla mnie to był przede wszystkim reportaż o ludziach, nie tylko o zmarłych, ale o tych, którzy zostają i muszą sobie radzić z tym, co widzą każdego dnia. I chyba to robi największe wrażenie. Nie jest to książka dla każdego, ale jeśli ktoś interesuje się tym, jak wygląda prawdziwa praca przy śmierci, bez upiększeń, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. ???? Dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji ???? |
|
agnieszka
2026-04-07 16:21:46
Coś jest w człowieku, że jakoś podświadomie szuka treści nasyconych makabrą, a najlepiej klikalne w mediach są tytuły zawierające coś szokującego.
Ja osobiście nie lubię taniej sensacji, za to wolę przeczytać coś, co niesie ze sobą wiedzę na dany temat. Z twórczoscią autorki już byłam zaznajomiona z poprzedniej książki, wiec wiedziałam, ze mogę się tu spodziewać rzetelnego podejścia do tematu. Tematu trudnego, bo dotykającego bolesnej częsci naszego życia. Co znajdziemy w tym reportażu, przede wszystkim całą masę solidnych informacji z pierwszej ręki, bo autorka zaprosiła do współtworzenia osoby, ktore pracują w branzy i zajmują się sekcjami zwłok. Co ciekawe, z relacji autorki dowiadujemy się, że trudno jej było znaleźć chętnych do podzielenia się swoim zawodowym doswiadczeniem, a jak już do tego doszło, to z zastrzeżeniem o pełnej dyskrecji. Nie szukajcie w tej książce taniej sensacji, nie ma tu " ciekawostek", za to jest ogromny szacunek dla ludzkiego ciała, zrozumienie dla rodzin pogrążonych w szoku i żałobie oraz pełen profesjonalizm w działaniu. Lektura na pewno daje mocno do myślenia, bo nie jesteśmy przygotowani w żaden sposob do takich sytuacji zyciowych i dodatkowo nie przygotowujemy do nich naszych dzieci, które szukaja takich treści i niestety trafiają na nieodpowiednie strony. Warto siegnąć po taką lekturę, która pokazuje prawdziwy obraz pracowników prosektoriów, techników kryminalistyki, specjalistów od utonięć by mieć świadomość jak to wygląda w rzeczywistości, która często mocno odbiega od tego, co serwują nam autorzy poczytnych kryminałów. |
|
Nomike
2026-04-07 10:28:47
Książka "Niech żyją zwłoki" autorstwa Małgorzaty Węglarz to pozycja, która zdecydowanie wyróżnia się na tle jej wcześniejszej twórczości. Tym razem autorka odchodzi od klasycznej formy na rzecz reportażu i wywiadu – i trzeba przyznać, że robi to z dużym wyczuciem. Ta forma nadaje całości autentyczności i sprawia, że czytelnik ma wrażenie obcowania z czymś prawdziwym, niemal namacalnym.
To lektura dla osób ciekawych tego, co zwykle pozostaje tematem tabu. Autorka zagłębia się w kwestie, które wielu z nas choć raz przemknęły przez myśl: jak wyglądają zwłoki? Jak pachną? Co dokładnie dzieje się z ludzkim ciałem po śmierci? I choć dla niektórych mogą to być zagadnienia trudne czy wręcz odpychające, książka pokazuje je w sposób rzeczowy, spokojny i pozbawiony sensacyjności. Ogromnym atutem publikacji jest to, że została oparta na realnych doświadczeniach autorki z sali sekcyjnej oraz rozmowach z osobami pracującymi na co dzień ze zmarłymi. Dzięki temu czytelnik dostaje dostęp do wiedzy, która często bywa zniekształcana przez filmy czy literaturę kryminalną. Małgorzata Węglarz skutecznie obala wiele mitów i pokazuje, jak naprawdę wygląda sekcja zwłok oraz procesy zachodzące w ciele po śmierci. Książka została podzielona na rozdziały, co sprawia, że czyta się ją bardzo wygodnie. Mimo ciężaru tematu, lektura może zaskoczyć spokojem – nie epatuje grozą, a raczej budzi ciekawość i refleksję. To jedna z tych książek, które zamiast szokować, uczą i oswajają z trudnym, ale nieuniknionym aspektem życia. "Niech żyją zwłoki" to rzetelnie napisana, fascynująca publikacja, która z pewnością przypadnie do gustu osobom zainteresowanym tematyką śmierci „od środka” – dosłownie i w przenośni. Może być także wartościową lekturą dla tych, którzy rozważają pracę w zawodach związanych z medycyną sądową czy jako technik kryminalny. |
|
z_kultury_
2026-04-07 10:14:41
Zapraszam do prosektorium. Przed Wami sekcja zwłok i liczne rozmowy z tymi, którzy każdego dnia oglądają podobne obrazy. Małgorzata Węglarz, autorka książki pt. „Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią” z oferty Wydawnictwa Pascal już po raz kolejny odsłania przed czytelnikami kulisy codziennego obcowania ze zmarłym. Tym razem jednak zagląda nawet tam, gdzie nie chcielibyśmy się znaleźć.
Słuchamy podcastów true crime, oglądamy seriale kryminalne, ale czy tak naprawdę wiemy, jak wygląda praca techników kryminalistycznych i medyków sądowych? Węglarz nie pozostawia złudzeń. Rzeczywistość jest znacznie mniej efektowna niż telewizyjne produkcje, za to o wiele bardziej wymagająca psychicznie i fizycznie. Zgon to nie tylko zagadka do rozwiązania, ale przede wszystkim codzienna konfrontacja z ludzką tragedią, cierpieniem i niejednoznacznością śmierci. Ten reportaż to wielowymiarowy obraz ludzi, którzy - choć pracują „po drugiej stronie życia” - pozostają niezwykle uważni na jego wartość. Ich opowieści bywają szokujące, momentami trudne do udźwignięcia, ale jednocześnie przepełnione są specyficznym humorem, który okazuje się niezbędnym mechanizmem obronnym. Wbrew pozorom nie ma w tej pracy ciągłej sensacji - jest rutyna, procedury i odpowiedzialność. Jest też zmęczenie i próba zachowania równowagi między pracą a życiem prywatnym. Węglarz pokazuje, że za każdym ciałem stoi czyjaś historia, a za każdym specjalistą człowiek, który musi nauczyć się funkcjonować w cieniu śmierci. „Niech żyją zwłoki” to z pewnością lektura nie dla każdego. Rekomendowałabym ją osobom o mocniejszych nerwach, ale też tym, którzy chcą zajrzeć głębiej - poza nagłówki i fabularne schematy. To opowieść o pracy, która dla większości z Nas pozostaje niewidzialna, a jednocześnie absolutnie niezbędna. Tak jak śmierć jest nieodłączną częścią życia. |
|
Ejdziii
2026-04-06 16:24:19
Jak pachną zwłoki? Jak wyglądają?
"Ludzi ciągnie do trupów, bo ciągnie ich do prawdy" Wstyd się przyznać, że klikasz na nagłówki zatytułowane " straszny wypadek" " znaleziono zwłoki" i czekasz na makabryczny obraz? Czy to może nic takiego? Autorka stara się odpowiedzieć na te pytania. I aby to zrobić przyszła długą drogę. Od telefonów , rozmów po udział w sekcji zwłok. W wywiadach z osobami mającymi do czynienia z śmiercią na co dzień dowiadujemy się jak to wygląda z nieco innej perspektywy. Jak zaopatrują sie na śmierć kryminalni, jak zakład pogrzebowy, a jak nurek wyciągający zwłoki z wody. Kim jest laborant a kim medyk. Jak wygląda sekcja zwłok i kto ją robi. Co jest najgorsze po otworzeniu człowieka? Od lat ludzie pasjonowali się śmiercią, oglądali egzekucję lub brutalne formy rozrywki na arenie. Później nagle śmierć stała się brzydka. Otoczka życia kręci się teraz wyłącznie wokół narodzin. Ale instynkt nadal ciągnie do takich " brzydkich" wiadomości czy obrazów. . Szczerze mogę powiedzieć że już sam tytuł mni zaintrygował, a treść to dopiero kawał dobrej roboty. Świetne wywiady z których można się sporo dowiedzieć. Temat który często jest tematem tabu powinien być częściej omawiany. Książka przybliża nam temat śmierci która jest nieodłącznym elementem życia. Nikt przed nią nie ucieknie. A specjaliści będą wiedzieli jak o nas zadbać. |
|
@emimakota
2026-04-06 09:47:21
Uwielbiam takie tematy… i właśnie dlatego czuję niedosyt.
To dla mnie przede wszystkim książka… za krótka. I serio, rzadko to mówię ???? Z jednej strony - wybaczam. Autorka od początku zaznacza, że bardzo trudno było znaleźć rozmówców i to czuć. Bo to w sumie kilka rozmów z osobami, które na co dzień pracują w miejscach, gdzie są blisko śmierci. To technicy, laboranci, medycy. I to jest właśnie coś, co mnie wciągnęło najbardziej. Te historie pozwalają choć trochę zajrzeć za kulisy świata, o którym zbyt często się nie mówi. I to jest mega ciekawe! Tylko dla mnie zdecydowanie za mało. Serio, ja po tej książce mam tylko jedną myśl: dajcie mi więcej takich historii! Temat śmierci i pracy wokół niej fascynuje mnie od zawsze i jak tylko widzę zapowiedź książki w tym klimacie, to jestem pierwsza w kolejce. ???? Ale czy po lekturze chciałabym robić coś takiego? Chyba jednak nie. Tym bardziej, że rozmówcy bardzo jasno pokazują, jak trudna i obciążająca jest to praca. Bardzo podobało mi się to zderzenie z rzeczywistością, bo to, co widzimy w serialach czy filmach, często ma się nijak do tego, jak to wygląda naprawdę. To 4 reportaż @poestmortem, który mam w rękach. Jeśli miałabym coś porównać, to zestawiając tę książkę z Jak usunąć wujka z podłogi… no to tamta mnie zdecydowanie bardziej porwała. Tu jest ciekawie, ale jednak trochę za blado i za krótko. Najmocniejsze dla mnie były elementy, w których autorka opowiada jak uczestniczy osobiście w sekcji. Dosłownie czuć jej emocje! I jeszcze jedna rzecz: oprawa graficzna. Z jednej strony duży plus, bo książka jest naprawdę estetyczna i przyciąga wzrok. Ale z drugiej mam wrażenie, że gdyby zabrać te wszystkie graficzne wstawki, to byłaby jeszcze krótsza. Więc trochę plus i minus jednocześnie. Finalnie bardzo ciekawa, ale zostawia Cię z uczuciem "to już?!". Chyba że tylko ja mam tak, że jak temat mnie mega interesuje, to żadna ilość treści nie jest wystarczająca... ???? Przeczytaj, jeśli interesują Cię kulisy pracy ze śmiercią i chcesz zajrzeć za kulisy tego, czego na co dzień się nie widzi. Ale jednocześnie nie oczekujesz długiej i wyczerpującej temat pozycji.⚰️ Książkę do recenzji otrzymałam w ramach współpracy reklamowej z @wydawnictwo_pascal _____________ ⭐️ Moja ocena 7/10. |
|
Biegający Bibliotekarz
2026-04-06 08:41:21
Sam tytuł jest bardzo chwytliwy, no bo jak mają żyć zwłoki? To intrygujące. Podtytuł od razu wyjaśnia, o czym będzie niniejsza lektura: Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią. O samej książce jednak za chwilę. Najpierw kilka zdań o autorce tego reportażu.
Pani Małgorzata Węglarz jest pasjonatką literatury, a swoim hobby dzieli się na kanale YouTube „POEst Mortem”. Tam opowiada o śmierci i związanych z nią pochówkach, dzieląc się swoimi przemyśleniami. W swoich materiałach pokazuje, jak można oswoić się z tym trudnym tematem. Jest absolwentką literaturoznawstwa amerykańskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Uwielbia również twórczość Edgara Allana Poe, dlatego bliska jest jej tematyka horroru i literatury grozy. Wcześniej miałem możliwość przeczytać jej powieść pt. Moja, którą polecam wszystkim fanom thrillerów psychologicznych. Na okładce nie zobaczymy zwłok. Widzimy fragment wnętrza, które może kojarzyć się z prosektorium albo salą sekcyjną. Dominują jasne kolory biel, stal i szarości, co przywodzi na myśl medycynę, czystość i laboratoryjną dokładność. Na pierwszym planie znajduje się metalowy stół sekcyjny z odpływem i narzędziami, a obok wisi najpewniej waga. Tytuł „ZWŁOKI” został specjalnie wyeksponowany na czerwono i umieszczony na etykiecie przypominającej tę, którą przyczepia się do ciała zmarłego (tak przynajmniej pokazują filmy). Nie będzie to książka kryminalna ani pasjonujący thriller mrożący krew w żyłach. Autorka rozmawia tu z ludźmi, którzy na co dzień w swojej pracy zawodowej spotykają się ze zmarłymi. Nie znajdziemy tu drastycznych opisów ani zdjęć z miejsc zbrodni czy prosektorium. Zamiast tego dostajemy rzeczową opowieść o tym, jak wygląda praca techników kryminalistyki, medyków sądowych, płetwonurków poszukujących ciał, laborantów sekcyjnych, psychologów czy osób zajmujących się przygotowaniem ciała do pochówku. Poznamy prawdę, której nie uświadczymy w filmach, gdzie wiele sytuacji jest po prostu wyolbrzymionych lub niezgodnych z rzeczywistością. I to właśnie dlatego warto sięgnąć po tę publikację. Nie jest to miła lektura, ale z pewnością bardzo rzeczowa i potrzebna. Dodatkowo dowiemy się, dlaczego we współczesnym świecie, gdzie Internet daje dostęp do niemal wszystkiego, tak bardzo fascynują nas obrazy śmierci. Co sprawia, że chcemy patrzeć, gdy ktoś umiera? To książka zdecydowanie warta przeczytania, szczególnie dla tych, którzy uwielbiają thrillery psychologiczne, mocne sensacje i kryminały. |
|
KatarzynaSz
2026-04-02 13:35:07
Cieszę się, że miałam okazję zapoznać się z twórczością Małgorzaty Węglarz nie tylko jako autorki mocnego thrillera, a jako publicystkę literatury faktu podejmującą tematykę z dziedziny tabu. Społeczny aspekt tej książki stanowi ważny głos w kwestii rozmów o śmierci, które są tak rzadko i niechętnie podejmowane. Pasja, z jaką M. Węglarz podchodzi do spraw ostatecznych, sprawia, że myślenie o końcu staje się oswojone. Co więcej, autorka "Niech żyją zwłoki. Sekretnego życia ludzi, którzy pracują ze śmiercią" przedstawia sylwetki osób, które na co dzień obcują z tym, co czeka nas wszystkich. Jednak reprezentanci zawodów mają do czynienia z przypadkami, kiedy zgony następują w wyniku zabójstw, morderstw, wypadków drogowych, kolejowych, samobójstw czy efektu nieprzemyślanych decyzji. Zarazem, to doskonały przewodnik po meandrach medycyny sądowej, pełen szczegółów oraz poświęcenia, na jakie zdobyła się autorka reportażu, uczestnicząc w sekcji zwłok. Ta publikacja pozwala zajrzeć do świata zmarłych od strony fizjologicznej, zachowując szacunek do tych, którzy już zakończyli drogę na ziemskim padole. Książka zachwyca mnie także od strony technicznej wydania - świetna okładka, doskonały motyw z informacjami podanymi na osobnej stronie, podane w estetyczny sposób, rozdziały poświęcone rozmówcom, działania podjęte, aby ten reportaż powstał, przypisy u dołu strony pozwalają od razu zapoznać się z odnośnikiem, zamiast wertować strony w ich poszukiwaniu - widać pokorę w podjętym temacie, co jest wyrażone także przez sposób zaprezentowanych zebranych informacji. Polecam nie tylko fanom true crime, a każdemu, kto czuje, że musi oswoić Tanatosa. Tu jest bezpieczna przestrzeń, aby to osiągnąć, nabrać pokory i cieszyć się życiem.
|
|
czarna_ironia_czyta_
2026-04-02 09:14:24
Książka "Niech żyją zwłoki" od pierwszych stron wciąga w świat, który jednocześnie fascynuje i budzi niepokój.To trochę jak zaglądanie za drzwi prosektoriów niby wiemy,że to nie jest miejsce dla każdego, ale ciekawość wygrywa.Autorka prowadzi nas właśnie tam, gdzie zwykle nie mamy wstępu,pokazując sekrety zwłok i historie zapisane w ciałach oraz kościach zmarłych. To,co znamy z profili społecznościowych czy podcastów true crime,tutaj nabiera zupełnie innego wymiaru.Tam często jest napięcie,historia,czasem sensacja,a tutaj mamy prawdziwą rzeczywistość.Bez filtrów. Bez upiększeń.Świat zmarłych okazuje się nie tyle mroczny, co bardzo konkretny,fizyczny i ludzki.W książce szczególnie mocno wybrzmiewają rozmowy z pracownikami,którzy na co dzień towarzyszą zmarłym.Medycy sądowi,laboranci sekcyjni,technicy kryminalni czy nurkowie zajmujący się poszukiwaniem zwłok opowiadają o swojej pracy w sposób prosty,ale poruszający.Dzięki nim czytelnik widzi,jak wygląda udział w sekcji zwłok od środka:nie jako sensacyjny obrazek,tylko jako odpowiedzialna,wymagająca praca.
Autorka pokazuje też kulisy działań na miejscu zbrodni,pojawia się „trupia walizka”, konkretne procedury, detale, które w filmach są tylko tłem.Jest też nurkowanie w zimną otchłań,kiedy trzeba odnaleźć ciało w wodzie.Momenty,które uświadamiają,jak trudna i wymagająca jest to praca, zarówno fizycznie,jak i psychicznie.Nie unika się tu również tematów najbardziej dosadnych.Pojawia się zapach części ciała,rozkład,wszystko to,o czym zazwyczaj się nie mówi albo co się pomija.I właśnie to robi największe wrażenie.Dużą wartością tej książki jest obalanie mitów.Okazuje się,że rzeczywistość tych zawodów jest zupełnie inna niż ta,którą znamy z seriali czy filmów.Mniej efektowna,bardziej wymagająca,często obciążająca emocjonalnie. „Niech żyją zwłoki” to nie jest książka dla kogoś,kto szuka lekkiej sensacji.To raczej spokojne,momentami trudne,ale bardzo potrzebne spojrzenie na śmierć i ludzi,którzy pracują najbliżej niej. Pokazuje,że za każdym przypadkiem stoi nie tylko ciało,ale też historia i ktoś,kto musi się nią zająć z pełnym profesjonalizmem i szacunkiem. |
|
zizulka92
2026-03-30 20:34:59
Jako rasowa millenialska czytelniczka mam słabość do kryminałów i wszystkiego, co ociera się o tajemnicę śmierci. Wychowana na klimacie Z Archiwum X, Opowieści z krypty czy Czy boisz się ciemności?, naturalnie ciągnie mnie do historii z dreszczykiem. Dlatego gdy tylko zobaczyłam książkę "Niech żyją zwłoki. Sekretne życie ludzi pracujących ze śmiercią" autorstwa Małgorzaty Węglarz, wiedziałam, że to coś dla mnie.
Już sam tytuł może odstraszać – sugeruje coś makabrycznego, ciężkiego, być może nawet odpychającego. Nic bardziej mylnego. To książka zaskakująco przystępna, ciekawa i przede wszystkim niezwykle pouczająca. Nie epatuje obrzydliwością ani nie wywołuje dyskomfortu – wręcz przeciwnie, pozwala oswoić temat śmierci i pracy z nią związanej w sposób spokojny, rzeczowy i pełen szacunku. Publikacja zaczyna się dość niewinnie, by stopniowo wprowadzić czytelnika w świat prawdziwej kryminalistyki. Szczególne wrażenie robią wywiady z technikami – ludźmi, których praca znacząco odbiega od popkulturowych wyobrażeń. To nie jest efektowne życie jak u Dextera Morgana, lecz często trudna, wymagająca i niedoceniana praca, wykonywana nieraz w niesprzyjających warunkach i przy ograniczonych zasobach. Jeszcze ciekawsza okazuje się część poświęcona lekarzom sądowym. To prawdziwa kopalnia wiedzy o zawodzie, który wymaga nie tylko ogromnej wiedzy medycznej, ale też odporności psychicznej i specyficznego powołania. Autorka oddaje głos ludziom, którzy na co dzień mierzą się z tym, czego większość z nas wolałaby unikać. Dzięki temu książka zyskuje autentyczność i głębię. Na uwagę zasługuje również wywiad z płetwonurkiem, który opowiada o poszukiwaniach ciał pod wodą. To fragment szczególnie interesujący – pokazuje zupełnie inną perspektywę pracy ze śmiercią, a przy okazji uświadamia, jak ważne jest bezpieczeństwo i świadomość zagrożeń w takich warunkach. Książkę przeczytałam w zaledwie dwa dni – tak bardzo mnie wciągnęła. Od pierwszych stron budzi ciekawość i nie pozwala się odłożyć aż do samego końca. Małgorzata Węglarz prowadzi czytelnika przez trudny temat z lekkością i wyczuciem, dzięki czemu nawet laik może z zainteresowaniem poznawać szczegóły pracy przy sekcjach zwłok czy oględzinach. Nie ukrywam – sama byłam zaskoczona, jak bardzo ta książka przypadła mi do gustu. To lektura, która nie tylko wciąga, ale też poszerza horyzonty i zmienia sposób patrzenia na zawody związane ze śmiercią. Na koniec najlepiej oddają jej sens słowa samej autorki: „Carpe diem, ale memento mori.” |
|
Emma z czy_tam_tam
2026-03-29 20:30:16
Tanatos nie puka do drzwi..
„Będę za 10 minut”-ręka w górę, kto ma na sumieniu takiego smsa, wysłanego w trakcie prowadzenia samochodu czy przechodzenia przez jezdnię? Tak możemy zapowiedzieć się świętemu Piotrowi. Pytanie czy taką wizytę chcemy składać? Jeżeli nie chcemy, żeby sesję fotograficzną wykonał nam technik kryminalistyki zwolnijmy i żyjmy rozważniej. Żadnych selfie w trakcie jazdy. Jakiejkolwiek! Zaledwie ułamki sekund decydują o czyjejś śmierci. Na drogach wiele osób ściga się z własnym ego i…kończą trasę na stole sekcyjnym. Alkohol i brak umiejętności pływania czy żeglowania to przepis na tragedię. Unikanie profilaktyki w dbaniu o zdrowie to większe prawdopodobieństwo, że naszego zdrowia czy życia nie uratuje najlepszy specjalista! „Emocje zabijają szybciej niż prędkość”-ten cytat na pewno zapamiętam. Podobnie jak ten: „śmierć może nas nauczyć, jak żyć zdrowiej, bezpieczniej, lepiej.” Nie lubimy o niej mówić i nie chcemy. Śmierć to nadal tabu. Jakoś nie przystaje do kolorowego instant świata, poczucia niemal nieśmiertelności…, a ona nadejdzie bez pukania. Książka „Niech żyją zwłoki” poza tym, że pozwala zaglądać przez ramię na pracę medyka sądowego, technika kryminalistyki czy laboranta sekcyjnego niesie ogromnie ważny przekaz: wielu rzeczom możemy zapobiec włączając rozwagę, myślenie i opanowanie. „Myśl. Poczekaj. Przepuść.” Owszem horacejskie carpe diem, ale memento mori.. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać i głośno cytować! #wspolpraca# |


