Jeśli choć raz rozpadałaś się po rozstaniu i próbowałaś składać się na nowo, ta powieść jest dla ciebie.
Przedawkowała randki i terapię. W efekcie chciała skakać z dachu, ale wolała nie kończyć jak w teledysku Eminema. Musiała znaleźć sposób, jak żyć.
Mela ma niemal wszystko: inteligencję, niezależność, przyjaciół i poczucie humoru, ale ze związków wychodzi poturbowana. Próbuje przetrwać: Tinder, poradniki, podcasty guru rozwoju osobistego. Nie działają. Ani afirmacje, wino, terapia i Xanax. Uzależnia się od nich, jak od stanu zakochania. Kolejni mężczyźni są jak tabletki na znieczulenie.
Scrollując, ustrzelisz wielu potencjalnych partnerów w jeden wieczór, ale w świecie nieograniczonych możliwości, bliskość i miłość wciąż pozostają luksusem.
Książka, którą masz w ręce, to fikcja, ale niebezpiecznie przypomina film dokumentalny – może właśnie o twoim życiu?
|
Dorota @Półka z książkami
2026-10-28 03:32:14
📚„Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler-Turovskiej to powieść o miłości, uzależnieniu od stanu zakochania i próbach uporządkowania własnego życia.
Bohaterkę książki poznajemy w chwili, gdy mąż kończy ich małżeństwo, wysyłając jej SMS-a. Mela na portalach randkowych zaczyna intensywnie szukać miłości. Mimo rozczarowań wciąż wierzy w chemię od pierwszego spotkania. Okazją do przyjrzenia się sobie i swoim związkom są dla niej rozmowy z terapeutą. Mela opowiada mu o swoim małżeństwie z Rafałem oraz relacjach z rodzicami i przyjaciółmi. Nie zawsze jest z nim całkowicie szczera, ale potrafi przyjrzeć się własnemu życiu. Podobała mi się jej narracja — opowieść o przeszłości, pragnieniach i randkach jest szczera, błyskotliwa i dowcipna. Kolejne pytania i odpowiedzi, które pojawiają się w trakcie terapii, mogą stać się punktem wyjścia do własnych refleksji. Czym jest miłość? Jak definiuję związek z drugim człowiekiem? Czy potrafię być sama? Czy daję innym przyzwolenie na krytykowanie moich wyborów? Jaka jest Mela? Inteligentna, zabawna, niezależna. Ma bliskich przyjaciół. Zna się na filmach — bardzo podobały mi się liczne odniesienia do kina. Najlepiej definiują ją trzy słowa: „strach przed samotnością”. Bywa pogubiona, bezkrytyczna i zaślepiona, ale umie też zakończyć znajomość, która ją krzywdzi. Wie, czego szuka i na co nie może się zgodzić. Między mną a Melą są duże różnice. Dzieli nas pokolenie, słownictwo i sposób myślenia o wielu sprawach. Jednak są w nas też podobieństwa. Każda z nas na swój sposób próbuje zrozumieć, czym są miłość i związek. Kochamy te same filmy i obie potrzebujemy przyjaciół i bliskości. Jej historia jest prawdziwa, smutna i często zabawna. Dzięki inteligencji i poczuciu humoru Meli czytałam książkę z przyjemnością. Czy powieść kończy się happy endem? Oceńcie sami. Ja życzę Meli wszystkiego, co najlepsze. A najbardziej tego, by nauczyła się być ze sobą, nieco zwolniła i zobaczyła, czego naprawdę chce. Chętnie bym ją jeszcze raz spotkała. Polecam. Dorota ~ Półka z książkami 📚 ~ przeczytane Za egzemplarz recenzencki książki dziękuję Wydawnictwu PASCAL |
|
Paulinna
2026-10-20 22:39:24
Czy w świecie, w którym wystarczy kilka ruchów palcem, żeby poznać kogoś nowego, naprawdę tak trudno znaleźć bliskość? „Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler-Turovsky od Wydawnictwa Pascal to trochę powieść, a trochę dziennik Meli – kobiety, której mąż oznajmił SMS-em, że ich małżeństwo dobiegło końca. I tak zaczyna się jej próba poskładania siebie na nowo. Nie znajdziecie tu wartkiej akcji ani spektakularnych zwrotów wydarzeń na każdej stronie. Zamiast tego dostajemy kawałek życia Meli, która zawodowo zajmuje się filmem, próbuje zrozumieć przyczyny rozpadu swojego małżeństwa i odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Trochę jak Bridget Jones, tylko zamiast skupiać się wyłącznie na miłosnych perypetiach, zaglądamy również w jej rodzinne relacje, emocje i problemy, z którymi mierzy się na co dzień. A tych ostatnich nie brakuje. Mela ma trudną relację z rodzicami, szczególnie z ojcem, który mimo jej dorosłości wciąż kwestionuje podejmowane przez nią decyzje i podkopuje jej pewność siebie. Bohaterka chodzi na terapię, próbuje zrozumieć siebie i swoje wybory, a przy okazji rozwikłać zagadkę rozpadu małżeństwa. Informacja o depresji męża jest kolejnym elementem tej układanki, który każe spojrzeć na ich relację z nieco innej perspektywy. Ta historia uświadomiła mi, że z wiekiem nawiązywanie nowych znajomości w realnym życiu może być coraz trudniejsze. Praca, obowiązki, codzienna rutyna… gdzie właściwie poznawać nowych ludzi? Zostają aplikacje randkowe, które dają złudzenie nieograniczonych możliwości, ale przecież samo przesuwanie kolejnych profili nie gwarantuje znalezienia kogoś, z kim uda się zbudować prawdziwą relację. Zastanawiałam się, czy właśnie takim trybem życia Mela próbuje zagłuszyć samotność. A może za jej kolejnymi miłosnymi poszukiwaniami kryje się przede wszystkim ogromna potrzeba bliskości i bycia dla kogoś ważną? Chwilami miałam wrażenie, że tak bardzo chce być z kimś, że nie zawsze daje sobie czas, by zastanowić się, czy to rzeczywiście ten ktoś, z kim warto być. Nie bez znaczenia są również jej relacje z rodzicami. Myślę, że ciągłe podważanie własnej wartości może zostawiać ślad na długo i wpływać na to, jak budujemy związki z innymi. Nawet jeśli jesteśmy już dorośli, niektóre słowa wciąż potrafią zaboleć bardziej, niż chcielibyśmy przyznać. Zwróciłam też uwagę na terapię, która w życiu Meli staje się jednym ze sposobów szukania odpowiedzi na nurtujące ją pytania. To kolejny element tej historii, który dobrze wpisuje się we współczesne czasy, coraz częściej próbujemy zrozumieć swoje emocje, przepracować trudne doświadczenia i poszukać przyczyn powtarzających się schematów. Tylko że sama świadomość problemu nie zawsze wystarcza, by przestać popełniać te same błędy. Nie wszystko jednak do mnie przemówiło. Szczególnie trudno było mi zrozumieć, dlaczego Mela tak mocno chwyta się wróżb. Rozumiem potrzebę znalezienia odpowiedzi, kiedy życie wymyka się spod kontroli, ale akurat ten sposób szukania wskazówek nie do końca mnie przekonał. „Miłość i inne obsesje” to dla mnie przede wszystkim opowieść o współczesnej samotności, potrzebie akceptacji i poszukiwaniu miłości, które potrafi stać się celem samym w sobie. O blaskach i cieniach życia singielki, o rozczarowaniach, trudnych rodzinnych relacjach i próbach zrozumienia, dlaczego nasze życie uczuciowe nie zawsze wygląda tak, jak sobie wymarzyliśmy. To nie jest historia, w której akcja pędzi na złamanie karku. Raczej zapis codzienności kobiety, która próbuje odnaleźć się po życiowym trzęsieniu ziemi. I choć nie ze wszystkim w jej zachowaniu potrafiłam się utożsamić, jej historia skłoniła mnie do refleksji nad tym, jak trudno czasem znaleźć bliskość w świecie pełnym możliwości. Bo może najtrudniejsze wcale nie jest poznanie kogoś nowego, ale znalezienie osoby, przy której nie będziemy musieli desperacko szukać potwierdzenia, że jesteśmy wystarczający.
|
|
_my_little_bookland_
2026-10-12 22:04:09
„Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler-Turovsky to historia o miłości, samotności i poszukiwaniu kogoś, kto pozwoli poczuć się ważną i kochaną. Główna bohaterka, Mela, zostaje porzucona przez męża, który kończy ich małżeństwo SMS-em. To dla niej ogromny cios, po którym próbuje na nowo poukładać swoje życie. Szuka ratunku w randkach internetowych, kolejnych znajomościach, poradnikach, podcastach i terapii. Chce zrozumieć siebie i znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego jej relacje wciąż kończą się rozczarowaniem. Problem w tym, że zamiast odzyskiwać spokój, coraz bardziej zatraca się w poszukiwaniu miłości. Kolejni mężczyźni dają jej nadzieję, ale też przynoszą następne rozczarowania. Szczególnie mocno przeżywa relację z Dominikiem. Kiedy dowiaduje się o nim czegoś, co zmienia jej spojrzenie na ich znajomość, nie potrafi po prostu zamknąć tego rozdziału. Nadal go kocha, choć bliscy widzą, że ta relacja nie była dla niej dobra. Rozmowa z matką pokazuje, jak bardzo Mela jest zagubiona i jak trudno jej pogodzić się z utratą kolejnego uczucia. Nawet świadomość, że coś ją niszczy, nie wystarcza, żeby przestała za tym tęsknić.
Autorka porusza temat lęku przed samotnością i pokazuje, jak łatwo pomylić potrzebę bliskości z obsesyjnym poszukiwaniem związku. Mela jest inteligentna, niezależna i ma poczucie humoru, ale w sprawach uczuciowych często okazuje się bezradna. Momentami trudno zrozumieć jej decyzje, a jej zachowanie może irytować, szczególnie wtedy, gdy po kolejnych rozczarowaniach znów wpada w podobny schemat. Z drugiej strony właśnie dzięki temu bohaterka wydaje się prawdziwa. Nie zawsze postępujemy rozsądnie, kiedy w grę wchodzą emocje, a wiedza o własnych problemach nie oznacza jeszcze, że potrafimy sobie z nimi poradzić. Książka jest napisana lekko, z ironią i humorem, ale pod tą warstwą kryje się dość gorzka opowieść o współczesnych relacjach. W świecie aplikacji randkowych, niekończących się możliwości i porad na każdą życiową trudność coraz trudniej znaleźć prawdziwą bliskość. Zabrakło mi jednak głębszego pokazania, skąd właściwie bierze się obsesja Meli i co mogłoby pomóc jej naprawdę zmienić swoje życie. Zakończenie również pozostawia niedosyt, bo chciałoby się zobaczyć wyraźniejszą przemianę bohaterki. „Miłość i inne obsesje” to nie jest typowa komedia romantyczna z prostym happy endem. To raczej historia o tym, jak bardzo można zagubić siebie, próbując za wszelką cenę znaleźć drugą osobę. I choć nie wszystkie decyzje Meli da się zrozumieć, jej historia skłania do zastanowienia się nad tym, gdzie kończy się miłość, a zaczyna potrzeba bycia z kimkolwiek, byle tylko nie zostać samemu. |
|
Martyna P.
2026-10-07 13:35:46
Macie wrażenie, że kiedyś prawdziwą miłość było łatwiej znaleźć niż teraz? Więcej rzeczy działo się w prawdziwym życiu niż w internecie. Częściej się wychodziło, spotykało, rozmawiało i poznawało nowych ludzi a nie tylko patrzyło w ekran telefonu czy laptopa.
Czy ktoś jeszcze w dzisiejszych czasach pisze pamiętnik? Taki wiecie w zeszycie pisany długopisem. Mela pisze pamiętnik. Głównie o poszukiwaniach prawdziwej miłości, które, bądźmy szczerzy nie idą jej najlepiej. Mąż z dnia na dzień poinformował ją, że złożył pozew rozwodowy. Niby nic tego nie zapowiadało, ale im bliżej poznajemy Melę, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że to małżeństwo skończyłoby się prędzej czy później. Sama przyznaje, że od początku nie była do tego przekonana, ale poszła za ciosem i wyszła za mąż. Mela należy do tych kobiet, które nie potrafią być same, więc w ruch bardzo szybko idzie Tinder i inne aplikacje randkowe. Kobieta jest tak bardzo spragniona miłości, że po paru godzinach rozmowy czy jednym spotkaniu uważa, że jest zakochana. W jej życiu pojawia się Janek mieszkający w Stanach, Kamili, prawnik, który wydaje się naprawdę fajnym kandydatem na faceta, Alessandro, pełen namiętności Włoch czy Dominik, fajny facet, ale uzależniony od s*ksu. Niestety żadna z tych znajomości nie kończy się szczęśliwym związkiem, co Mela znosi bardzo źle. Książka porusza bardzo ważny i aktualny temat samotności. Autorka pisze o tym jak trudno znaleźć kogoś kogo się pokocha ze wzajemnością. Główna bohaterką chodzi na terapię, jest uzależniona od alkoholu i leków, choć sama twierdzi, że tak nie jest. A to wszystko przez to, że nie potrafi znaleźć odpowiedniego faceta. Szczerze powiedziawszy nie polubiłam Meli. Jest strasznie zdesperowana, egoistyczna i męcząca. Natomiast to, że nie pałam sympatią do głównej bohaterki nie znaczy, że książka mi się nie podobała. |
|
mama Monika
2026-10-06 20:31:52
„Dla wszystkich, którzy szukają miłości” – właśnie takie zdanie znajdziemy na początku tej książki. I chyba trudno o lepsze wprowadzenie do historii Meli.
Mela zostaje sama. Mąż odchodzi od niej SMS-em, a ona zamiast spokojnie poukładać swoje życie, zaczyna rozpaczliwie szukać bliskości. Kolejne znajomości, Tinder, alkohol, terapia… i znowu od początku. Czytając, momentami miałam ochotę powiedzieć Meli: „Halo. Naprawdę nie musisz tak bardzo bać się bycia samej.” Samotność jest tutaj bardzo mocno obecna. Ta, której tak bardzo nie chcemy czuć, że czasem jesteśmy w stanie zrobić naprawdę dużo, żeby tylko na chwilę ją zagłuszyć. Nawet jeśli kolejna relacja wcale nie daje nam tego, czego tak naprawdę potrzebujemy. Książka pokazuje świat, w którym poznanie kogoś nowego jest dziś właściwie na wyciągnięcie ręki. Wystarczy aplikacja, kilka przesunięć palcem i już można z kimś pisać. Tylko że łatwość poznawania ludzi wcale nie oznacza, że łatwo znaleźć bliskość, której naprawdę szukamy. Historia Meli jest dla mnie skomplikowana. Były momenty, kiedy całkowicie jej nie rozumiałam, ale były też takie, w których zaczynałam rozumieć, skąd się brały. Nie dostałam tutaj bohaterki, którą od razu da się polubić i ze wszystkim zgodzić. To książka o szukaniu miłości, ale też o tym, jak bardzo można się w tym szukaniu zgubić. Ta książka jest inna i nie daje prostych odpowiedzi. Zostawia trochę miejsca na własne przemyślenia i pytania, między innymi o to, czy czasem bardziej boimy się samotności niż tkwienia w relacji, która wcale nam nie służy. |
|
Mojemisiowelove
2026-10-06 10:52:33
Miłość ... książka napewno nie lukrowa.. napewno prawdziwa i jak dla mnie smutna ... obyczajówka z nutą psychologii .. to obraz współczesnego społeczeństwa .. o
szukaniu miłości w czasach Tindera, szybkich randek, szybkiego sexu, dużej ilosci alkoholu i dawki psychoterapii. Historia o współczesnym życiu w ciągłym biegu za karierą... historia bardzo prawdziwa, która napewno skłoni do refleksji nad tym, jak wyglądają teraz relacje ludzi ... Ale uwazam, ze gdzies tam jest jeszcze miejsce na normalnosc z dawnych lat... |
|
anodrox
2026-10-05 13:38:08
„Miłość i inne obsesje” Agnieszka Sztyler-Turovsky PASCAL
„Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler – Turovsky, to powieść o rozpaczliwym poszukiwaniu miłości w czasach Tindera, krótkich randek, szybkich aktów erotycznych, alkoholu i psychoterapii. Mela, główna bohaterka, jest dość młodą kobietą, której dotychczasowe, dość stabilne życie nagle ulega załamaniu. Inteligentna, dobrze wykształcona, elokwentna erudytka, do tego bardzo atrakcyjna nagle zostaje sama, co przewraca jej ułożony świat do góry nogami. Niezbyt wiele szczegółów poznajemy z dotychczasowego życia Meli, chociaż cała fabuła kręci się wokół jej osoby. Jej praca związana jest ze światem kina, Mela świetnie zna wiele znakomitych filmów, organizuje cykliczne pokazy filmowe o wybranej tematyce. Trzęsienie ziemi w życiu osobistym zmusza ją do poszukiwania swojego nowego punktu odniesienia i zaczepienia. Na szczęście ma grupę świetnych przyjaciół, którzy ją wspierają w każdej chwili. Ponadto, swoje przygnębienie i stany depresyjne próbuje leczyć korzystając z pomocy psychiatry i psychoterapeuty, a zaprzyjaźniona wróżka i tarocistka prognozuje jej miłosne perspektywy. Jednak Mela wpada w pętlę uzależnienia od Tindera, na którym aktywnie prowadzi swoje konto, poznaje wciąż nowych partnerów w desperackiej potrzebie bliskości, a smutki i rozczarowania topi w alkoholu. Powieść „Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler – Turovsky, to obraz współczesnego społeczeństwa, zagubionego w swoich emocjach i namiętnościach, wciąż poszukującego uczucia miłości i spełnienia oraz czułości u innego człowieka. Paradoks dzisiejszych czasów polega na tym, że żyjemy w najbardziej skomunikowanej erze w historii ludzkości, a jednocześnie mierzymy się z bezprecedensową plagą samotności. Mela jest tego najlepszym przykładem. Akcja powieści jest dość powolna, nie pędzi jak pendolino, a jednak nieustannie podtrzymuje zainteresowanie i zmusza do przewracania kolejnych kartek książki w pragnieniu poznania kolejnych perypetii głównej bohaterki. Mela, pełna dystansu do siebie, świetnego poczucia humoru i uroku z jednej strony oraz kompleksów, nieufności i emocjonalnej naiwności – z drugiej strony jest nietuzinkową postacią odzwierciedlającą każdą współczesną kobietę w dzisiejszych cyfrowych czasach. Każda z nas może odnaleźć w Meli swoje alter ego. Oraz każda z nas musi odnaleźć swoje własne rozwiązanie na życie, podobnie jak Mela. I pomimo mało przyciągającej oko, chociaż adekwatnej do treści okładki oraz mało chwytliwego tytułu, fabuła książka Agnieszki Sztyler – Turovsky „Miłość i inne obsesje” jest na tyle wciągająca i atrakcyjna, że z całym swoim wewnętrznym przekonaniem polecam ją wszystkim. Nie oceniajcie książki po okładce, bo może Was zaskoczyć. #MiłośćiInneObsesje #AgnieszkaSztylerTurovsky #WydawnictwoPascal #miłość #rozwód #samotność #psychoterapia #wróżba |
|
@j_poczytane
2026-10-02 20:12:05
Czy to lęk przed samotnością pcha nas w nijakie, błahe, a czasem toksyczne związki?
A może to trochę plaga naszych czasów? Wszystko jest łatwodostępne, na wyciągnięcie ręki, ale często niskiej jakości. Szybkie, łatwe do zdobycia i równie łatwe do wyrzucenia. Czy związki też stały się dziś produktem „na chwilę”? To historia Meli, którą mąż zostawia. SMS-em. W walentynki. Da się gorzej? Mela próbuje jakoś poukładać swoje życie, ale jej obsesyjna potrzeba bliskości szybko wpędza ją w błędne koło: terapia ->Tinder->alko->erapia->Tinder->alko.... Szybko nawiązuje kolejne relacje, szybko się w nie angażuje i… równie szybko doznaje zawodu. I tak w kółko. Ta książka jest trochę jak pamiętnik Meli -zapis jej życia w trakcie rozwodu, samotności, poszukiwania bliskości i desperackich prób odnalezienia sie w świecie, w którym relacje stały się dziwnie łatwe do rozpoczęcia, ale trudne do utrzymania. Nie jest to skomplikowana historia, ale zdecydowanie nie nazwałabym jej lekką i przyjemną lekturą. To raczej opowieść, która skłania do zatrzymania się i zadania sobie kilku niewygodnych pytań. Czy prawdziwa miłość istnieje? Ile głupot jesteśmy w stanie zrobić, desperacko jej poszukując? Czytając historię Meli, momentami widziałam w niej siebie sprzed kilku lat. Na szczęście dziś jestem w zupełnie innym miejscu, ale myślę, że wiele z nas może odnaleźć w jej historii kawałek własnych doświadczeń, wyborów czy emocji. I chyba właśnie dlatego ta książka została ze mną trochę dłużej. Choć zakończenie pozostawia pewien niedosyt i nie daje jednoznacznych odpowiedzi, wierzę, że dla większości czytelników będzie w nim nadzieja, że miłość prędzej czy później nas znajdzie. „Nie umiem być sama. Jestem jak małpa, która nie może puścić się jednej gałęzi, dopóki nie chwyci drugiej.” Ps. Świetna okladka, piekna w swojej prostocie. |
|
Martyna
2026-09-30 20:13:26
Lubię czytać książki o bolesnych rozstaniach, terapiach i nieudanych znajomościach z Tindera. A jak są napisane w tak zabawny sposób, jak powieść „Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler-Turovsky, to wręcz uwielbiam! Dobrze się bawiłam podczas czytania tej książki, dlatego, jeśli ciekawi Was opisana w niej historia, to zapraszam na recenzję!
Mela jest inteligentną i niezależną kobietą. Ma poczucie humoru i przyjaciół, którym zawsze może się zwierzyć. Niestety, jeśli chodzi o związki, nie układa jej się najlepiej. Próbuje znaleźć miłość swojego życia na Tinderze, jednak każda znajomość kończy się źle. Mela czyta poradniki i słucha podcasty o rozwoju osobistym, jednak ciągle jest nieszczęśliwa. Nie pomagają jej afirmacje, terapia, wino, ani Xanax, a każdy kolejny mężczyzna pojawiający się w jej życiu na chwilę znieczula ten jej wewnętrzny ból spowodowany samotnością. Czy Mela spotka w końcu mężczyznę, z którym będzie szczęśliwa? Czy doświadczy w końcu miłości i bliskości? Książkę tę szybko się czyta, styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu, a czasami nawet wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Czytając tę książkę, nawet czasami czułam się tak, jakbym czytała komedię pełną czarnego humoru, bo opisana w niej historia śmiesznie odpowiada o losach kobiety, która jest nieszczęśliwa. Za wszelką cenę chce być w szczęśliwym, pełnym miłości związku i próbuje chyba wszystkich możliwych sposobów, aby to osiągnąć, jednak ciągle jej to nie wychodzi. Nie umie być szczęśliwa jako singielka, jednak bardzo ją polubiłam, bo mimo wszystko nie poddawała się i ciągle próbowała znaleźć miłość swojego życia, to co, że robiła to w desperacki sposób. Oprócz tego podobały mi się wątki opisujące jej sesje terapeutyczne z terapeutą, którego w tajemnicy przed nim nazywała „Psychol”. On ją irytował swoimi radami i pytaniami, a ona zapewne jego swoimi problemami, jednak oboje starali się w życzliwy sposób odbębnić tę sesję, która Meli i tak nic nie dawała. Tak więc książka ta opisuje realne problemy, bo z pewnością wiele jest na świecie takich osób, jak główna bohaterka tej książki, którzy tak, jak ona boją się samotności, a próby znalezienia miłości kończą się porażką. Niestety nie każdy ma szczęście w miłości, jednak otwarte zakończenie tej książki daje nadzieję na to, że jeszcze nie wszystko stracone. „Miłość i inne obsesje” jest książką, którą przeczytałam szybko i świetnie się przy niej bawiłam, mimo problemów życiowych głównej bohaterki, której życie układało się nie tak, jak powinno. Jej rozmyślania i losy potrafią wciągnąć i wywołać uśmiech na twarzy. Tak więc bardzo polecam Wam tę książkę, z pewnością miło i ciekawie spędzicie z nią czas, bo z takimi bohaterkami jak Mela, nie można się nudzić. |
|
Book.mission
2026-09-30 18:48:47
Czy miłość zawsze jest piękna? A może czasami bardzo łatwo przekroczyć granicę między uczuciem a obsesją?
„Miłość i inne obsesje” Agnieszki Sztyler-Tyrovsky to historia, w której relacje bohaterów szybko zaczynają się komplikować. Uczucia, fascynacja i potrzeba bliskości mieszają się ze sobą, tworząc historię, w której trudno przewidzieć, dokąd doprowadzą kolejne decyzje. Główna bohaterka - Mela walczy z całych sił żeby znaleźć tę jedną, prawdziwa miłość aż po grób, niestety każda relacja kończy się dla niej próbami poskładania siebie na nowo. Czy jest coś czego nie próbowała? Tinder, poradniki, podcasty, terapia, afirmacje, Xanax i wino z przyjaciółkami - nic nie działa, a ona uzależnia się bardziej od samych poszukiwań miłości niż od niej samej, a kolejne związki są jak tabletki na znieczulenie... Najbardziej podobało mi się to, że autorka nie pokazuje miłości jako czegoś prostego i idealnego. Bohaterowie mają swoje problemy, słabości i momenty, w których naprawdę można się zastanawiać, czy warto gubić sama siebie dla upragnionego związku. Im dalej w historię, tym więcej emocji, napięcia i pytań o to, gdzie właściwie kończy się miłość, a zaczyna obsesja. To jedna z tych książek, które czyta się szybko, bo po prostu chce się wiedzieć, co będzie dalej. |
|
Fryzjer gotuje
2026-09-30 11:22:37
Miłość i inne obsesje” – Agnieszka Sztyler-Turovsky
Wydawnictwo Pascal Czy miłość może stać się uzależnieniem? Czy ciągłe poszukiwanie bliskości potrafi zamienić się w obsesję? Ta książka zdecydowanie daje do myślenia. Podobało mi się, że książka nie jest wyłącznie historią miłosną. Momentami bawi, momentami skłania do refleksji, a przede wszystkim pokazuje, że za pozornie lekkimi wyborami i randkowymi przygodami mogą kryć się dużo bardziej skomplikowane emocje. Bohaterka to Mela - nie pali , nie pije i nie imprezuje. Choć jak raz mówi wypaliła na raz całą paczkę, wypiła całą butelkę whisky i imprezowała całą noc. Jeśli lubicie współczesne historie obyczajowe z nutą psychologii, relacjami, randkowaniem i tematami, które można później długo analizować – „Miłość i inne obsesje” może być ciekawą propozycją. ❤️ |
|
pesciorka
2026-09-29 20:10:23
Mela to nowoczesna, mądra i niezależna kobieta z poczuciem humoru i gronem bliskich przyjaciół. Nie ma szczęścia do mężczyzn, ale wręcz obsesyjnie poszukuje miłości, związku. Z każdej relacji z płcią przeciwną wychodzi poturbowana.
Po tym, jak mąż zakończył małżeństwo esemesem, próbuje pozbierać się i przetrwać. Tinder, poradniki psychologiczne, podcasty guru rozwoju osobistego, afirmacje, wino, Xanax, terapia - Mela spróbowała chyba wszystkiego, nic nie działa. Uzależnia się od tego, chyba bardziej kocha poszukiwania miłości niż samą miłość. Kolejni mężczyźni to kolejna porażka. W dzisiejszych czasach wydaje się, że miłość, związki, partnerów mamy na wyciągnięcie ręki, wystarczy internet, w sieci jest masa portali randkowych, scrollujesz i już masz potencjalnego partnera, ale czy w świecie nieograniczonych możliwości tak łatwo znaleźć bliskość i miłość? Mela szuka miłości, próbuje kolejnych sposobów, żeby poczuć to uczucie. Ale tak naprawdę to szuka ucieczki od samotności, chciałaby być dla kogoś ważna, jedyna. Mela czasami jest zabawna, a czasami denerwująca, nieraz chciałam jej powiedzieć: odpuść! Nie jest idealna, podejmuje złe decyzje, ale przez to jest bardzo ludzka, prawdziwa i niejedna z nas by się z nią identyfikowała. Książkę się lekko czyta, jednak to co jest napisane wchodzi w czytelnika. Zadajemy sobie pytania o bycie w związkach i samotności. Czy w pewnym wieku musimy kogoś mieć? Czy koniecznie trzeba na siłę szukać partnera? Po przeczytaniu książki zostają refleksje. Czy warto poświęcić siebie dla relacji, która być może nie jest tego warta? Czy można uzależnić się od potrzeby kochania? Polecam, można wiele nauczyć się o uzależnieniu od miłości. |


